Twój Facebook – mercedes czy trabant?

Twój Facebook – mercedes czy trabant?

Reklama a targetowanie. Remarketing

Jakikolwiek przekaz reklamowy skierowany jest do pewnej grupy odbiorców. Oczywiście trudno jest na ogół grupę tą konkretnie sprecyzować, tym nie mniej umieszczając billboard reklamowy w pobliżu szkoły wyższej sprawiamy, że dotrze on (między innymi) do studentów. Wykupienie reklamy telewizyjnej w
programie kulinarnym jest sensowne w przypadku producenta przypraw. Nawet zlecając roznoszenie ulotek dbamy, żeby wręczane one były na przykład osobom w odpowiednim wieku.

Jeśli chodzi o działania reklamowe w Facebooku, to problem targetowania reklamy jest zagadnieniem kluczowym. Ograniczając się tylko do Polski, wiemy, że na Facebooku konta posiada ponad 17 milionów Polaków. Istnieje wiele sposobów weryfikacji tych kont, można zatem przypuszczać, że 90% z nich
dotyczy realnych osób. Każdy (no prawie każdy) z nas codziennie komentując, lajkując, wrzucając własne posty, a nawet zdjęcia lub filmy zostawia precyzyjne ślady cyfrowe.

Zacytujmy, co poczytny autor Remigiusz Mróz w książce „Większość absolutna” mówi ustami jednej z bohaterek książki Justyny na temat tego zjawiska:

„Twoje zapytania z Googla, twoja historia odwiedzanych stron,lista przeczytanych i ocenionych książek, historia zamówień, lista hoteli w których się zatrzymałeś, krajów które odwiedziłeś… to wszystko można stworzyć dzięki przeanalizowaniu danych z kilku portali. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. A konkretnie uniesionego kciuka. (…)

Badania dowodzą, że przy trzydziestu polubieniach odpowiedni algorytm pozna cię lepiej niż kolega z pracy. Przy siedemdziesięciu lepiej niż przyjaciele. Przy stu lepiej niż niż twoi rodzice, a przy dwustu czterdziestu – lepiej niż twój życiowy partner” Można się na to oburzać, można się tego obawiać, albo… można z tego skorzystać. Skoro Facebook tyle o nas wie reklamodawcy mogą to wykorzystać niezwykle precyzyjnie targetując swoje reklamy. Tak to wygląda w teorii. A co mówi na ten temat praktyka.

Zacznijmy od rzeczy oczywistych. Reklamy na Facebooku możemy kierować do osób danej płci, będących w ustalonym wieku, zamieszkujących dany obszar (z dokładnością do jednego kilometra!). Ale to dopiero początek. Prawdziwa jazda zaczyna się gdy wybieramy zainteresowania i tak zwane
zachowania. Tutaj do wyboru mamy ponad 700 ustawień! Gdy już wszystko wybraliśmy, to właśnie w ten sposób zdefiniowaliśmy naszą Grupę Odbiorców (zwana dalej krótko GOd), czyli te wszystkie osoby do których zechcemy skierować naszą reklamę. Dobór odpowiedniej Grupy Odbiorców stanowi kamień węgielny nasze kampanii. To od niej zależy cena reklamy, jej potencjalna skuteczność, a zatem jej wyniki.

Zbyt duża GOd, powoduje, że reklama będzie nieskuteczna, bo wiele osób nie będzie zainteresowana naszą ofertą, zbyt mała spowoduje podniesie kosztów samej reklamy. Nie istnieje złoty środek, chociaż często twierdzi się że właściwa GOd powinna liczyć około 30.000 odbiorców.

Co by jednak nie mówić, ustalona przez nas GOd składa się w przeważającej części z osób przypadkowych. To, że my uważamy, że powinny one być zainteresowane naszą ofertą nie oznacza, że zainteresowani oni nią będą naprawdę. Będzie to tak zwany „zimny ruch” – osoby, które często po raz
pierwszy będą miały kontakt z naszą firmą (marką). Kierowanie reklam czysto sprzedażowych do takiej grupy jest błędem i powoduje po prostu przepalenie budżetu reklamowego.

Reklama na ruch zimny powinna służyć poznaniu marki, zaciekawieniu, skłonieniu do skomentowania. I co najważniejsze do pozyskaniu „śladu obecności” takiej osoby. W jaki sposób to zrobić? Można oczywiście wybrać reklamę na Facebooku, nastawioną na pozyskiwanie kontaktów. Odradzałbym jednak taki schemat działania, bowiem…. ruch jest wciąż zimy :-).

Zasada Poznaj mnie → Polub mnie → Zaufaj mi → Kup ode mnie stanowi fundament działań zgodnych z zasadą ocieplania kontaktów z potencjalnym klientem.

Jak jednak rozpoznać osoby, które rozpoczęły proces nawiązywania z nami biznesowego kontaktu? Przecież nie każda osoba, która odwiedziła naszą stronę od razu do nas napisze, zadzwoni lub zostawi jakiś kontakt do siebie.
Tutaj dochodzimy do sedna problemu. Mogę śmiało postawić tezę, że firmy, które reklamują się na Facebooku, które nie mają zainstalowanego na swojej stronie internetowej tak zwanego Piksela Facebooka, wyrzucają pieniądze w błoto.

Czym jest ów tajemniczy piksel?

To zwykły kod html, który umieszczamy na swojej stronie internetowej. Po instalacji, wizyta jakiejkolwiek osoby powoduj odpalenie piksela, jeśli oczywiście osoba ta jest jednocześnie zalogowana na Facebooku. Zbiór tych wszystkich osób będzie tak zwaną Niestandardową Grupą Odbiorców (NGO) –
idealnym miejscem naszych dalszych „łowów reklamowych”. Zauważmy w tym miejscu, że reklama skierowana do NGO będzie działaniem na „ciepłym ruchu” – przecież te osoby miały już kontakt z naszą firma – odwiedziły naszą stronę internetową. Przykład takiej reklamy będzie klasycznym przykładem tak
zwanego remarketingu, czyli komunikatu skierowanego do osób, którym nasza firma (marka) jest już nieobca.

To wszystko o czym dotychczas napisałem, to jedynie czubek góry lodowej zagadnienia efektywnej reklamy na Facebooku.
Jeśli chcesz poznać inne sposoby na kreowanie efektywnych Niestandardowych Grup Odbiorców, sposobów na ocieplanie ruchu, skorzystania z potężnego narzędzia Facebooka, czyli tak zwanych Grup
Odbiorców LookALike,  skontaktuj się ze mną a przedstawię, co mogę dla Ciebie zrobić.

Dzięki,  za przeczytanie artykułu. Mam dla Ciebie prezent – bezpłatne konsultacje odnośnie marketingu na Facebooku. Prezent można wykorzystać do 10 lutego 2019r.

Zadzwoń 603 331 900

lub napisz

ryszardholubowicz@gmail.com

i umów się na bezpłatne konsultacje.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz