Smutne Przypadki Pani Beatki

Smutne Przypadki Pani Beatki

Pani Beata, atrakcyjna blondynka po czterdziestce, od kilku lat prowadziła swój salon fryzjerski, pod mało wyszukaną nazwą „Salon Beata”, w małym, sennym miasteczku na wschodzie Polski. Miała swoje stałe klientki, chociaż w miasteczku funkcjonował konkurencyjny salon prowadzony przez tę wredną Jadźkę, i ona, ta Jadźka próbowała kiedyś uderzać do Pani Mecenasowej, żeby się u niej czesała, ale nic jej z tego nie wyszło. I dobrze tej jędzy!

Na początku maja, przedpołudniową nudę przerwał Beacie dziwny telefon. Dzwonił jakiś facet, Wiśniewski, czy jakoś tak, i mówił coś o jakimś RODO. Beata grzecznie odmówiła – wie, że każdy musi z czegoś żyć – ale ona naprawdę nie jest tym zainteresowana. Wtedy ten Wiśniewski zaczął mówić o jakiś karach i tu cierpliwość się wyczerpała. Spławiła gościa bez mydła.

Pewnie zapomniałaby szybko o całej sytuacji, gdyby nie niedzielna wizyta dawno nie widzianej w domu, jej córki Patrycji, która pracuje w Lublinie. Opowiadały sobie ostatnie ploteczki i Patrycja wspomniała, że u niej w firmie ostatnio wszyscy mówią o RODO.

Nie ma co ukrywać, Beata nieco się wystraszyła, szczególnie gdy usłyszała (ponownie) o grożących karach, a szczególnie ich wysokości. Wspólnie z córką zdecydowała, że musi z tym coś zrobić. W internecie znalazły firmę, która za 200 złotych sprzedawała „Pakiet ds. RODO”. Zgrzytnęły zębami, ale kliknęły, zapłaciły i już po chwili były w posiadaniu sterty dokumentów. Beata wszędzie wpisała dane swojej firmy, dla porządku każdą stronę opatrzyła pieczątką i… po sprawie.

Minęło kilka miesięcy. Nic nie zapowiadało armagedonu, który miał wkrótce nadejść…

Wszystko zaczęło się od awantury z Jadźką. Ta… okropna kobieta podkupiła Janka, najlepszego fryzjera w salonie Beaty. Spotkały się na rynku i w końcu Beata wygarnęła spod serca co naprawdę o niej myśli. Ludzie mieli niezły ubaw, ale Beacie trochę ulżyło.

A potem już było tylko gorzej.

Zgubiła telefon, w którym miała wszystkie kontakty, Kowalska przyszła z pretensjami, że użyła do farbowania preparatu, na który jest ona uczulona i na koniec, jak grom z jasnego nieba, wizyta Mecenasowej, z pretensjami, że ktoś dodał na portalu randkowym ogłoszenie z jej adresem mailowym. A ona nikomu go nie udostępniała poza przyjaciółkami, które są poza podejrzeniem, Beacie i swojej krawcowej.

Gdy po dwóch tygodniach, Beata zaczęła wracać do równowagi przyszedł finał tej apokalipsy – kontrola z urzędu dotycząca wycieku danych osobowych z firmy Beaty. Okazało się oczywiście, że ten „Pakiet RODO” nie jest wart papieru, na którym go wydrukowano, że nie zgłosiła ewidentnego wycieku danych ze swojej firmy i… .

Nie pastwmy się już dłużej nad losem nieszczęsnej Beaty. Ona nie uniknie srogich kar.

Póki jest jeszcze czas, proszę Cię: Nie wchodź w „buty Beaty”

Więcej o RODO możesz przeczytać tutaj

 

[mailerlite_form form_id=4]

Please follow and like us:

Wprowadzenie RODO w Twojej firmie

Przygotowanie firmy do wejścia RODO

Wszędzie jest pełno artykułów co trzeba zrobić aby być gotowym na wejście w życie RODO. Wszystkie te artykuły są bardzo ogólne. Ja proponuję Ci stworzenie wszystkich potrzebnych dokumentów, instrukcji i zezwoleń wraz z instrukcją jak wdrożyć ich postanowienia w Twojej firmie.

[mailerlite_form form_id=4]

Please follow and like us: