Profile firmowe jak grzyby po deszczu

Profile firmowe jak grzyby po deszczu

Jesienią tłumy wielbicieli grzybobrania przemierzają okoliczne lasy w poszukiwaniu podgrzybków, kozaków, kurek, rydzów, gąsek no i oczywiście borowików. Grzybiarzy jest wielu, ale mimo to mało kto wraca z pustym koszykiem. Jesienny wysyp grzybów nasunął mi porównanie olbrzymiej ilości fanpage powstających na Facebooku.

Taki fanpage, to doskonały kanał marketingowy, dostrzegany obecnie przez wielu przedsiębiorców. Szesnaście milionów dorosłych użytkowników w Polsce, powoduje, że właściwie każda firma może tu znaleźć swoich odbiorców. Nie tylko w branży B2C, ale i w trudniejszej B2B. W końcu za decyzjami zakupowymi w każdej firmie stoją konkretne osoby fizyczne.

Gdy jednak przyjrzymy się bliżej firmowym profilom na Facebooku zauważyć możemy niepokojące zjawisko. Wiele tych stron jest po prostu martwych. Zabrały po kilkudziesięciu fanów, opublikowały kilkanaście postów i… i tyle. Nieaktualizowane, często niemal puste straszą po prostu swoją obecnością. A przecież ktoś kiedyś powołał je do życia, wiązał z nimi jakieś nadzieje. Z czasem zabrakło jednak pracowitości, pomysłu na rozwój lub po prostu czasu.

Zaskoczę tu czytających ten artykuł, ale ja z marketingowego punktu widzenia dostrzegam zjawisko jeszcze gorsze niż martwe fanpage.

Często firmowy profil może być niemal piękny. Posty mogą być publikowane prawie codziennie. Często zamieszczane są wypieszczone grafiki, filmy wideo etc. Czego się zatem „czepiam”?

Otóż niemal nikt tego wszystkiego nie widzi!

Osoba (agencja) prowadząca tę stronę wykonuje kupę świetnej, nikomu nie potrzebnej roboty!

Jeśli firmowe posty nie wywołują ożywionej dyskusji w postaci publikowanych komentarzy, to na takim fanpage obowiązuje surowa zasada cięcia zasięgów organicznych. Post bez reakcji dociera jedynie do kilku procent fanów! Mając powiedzmy 1000 osób lubiących dany fanpage publikujemy faktycznie dla kilkudziesięciu osób. Czy ta praca warta jest świeczki?

Świeczki może i tak, ale już na pewno nie pieniędzy, które za takie posty się płaci.

Często spotykana na rynku propozycja pisania 20 postów miesięcznie za 2000 złotych jest po prostu skrajnie niekorzystna dla firmy, która zleca to osobie fizycznej lub agencji.

Za takie pieniądze należy wymagać raczej działań kreatywnych, które wzbudzą zainteresowanie odbiorców oraz prowadzenia kampanii reklamowych, bez których trudno obecnie wyobrazić sobie celową obecność firmy na Facebooku.

 

 

ryszardholubowicz@gmail.com

Please follow and like us:

Czy chcesz być postrzegany jako spamer?

Czy chcesz być postrzegany jako spamer?

Oddajesz w ręce agencji lub osoby wyspecjalizowanej swój fanpge, czyli okno na świat w krainie Facebooka. Agencja Ci radzi, aby publikować codziennie nowy post i… i nic!

Fanów właściwie nie przybywa, lajkują wciąż te same osoby (często będący Twoimi albo administratora fanpage znajomymi) i można te lajki z łatwością policzyć na palcach doświadczonego drwala, brak jest komentarzy, że o udostępnieniach nie wspomnę.

Dlaczego tak się dzieje? Przecież nie można zarzucić agencji braku zaangażowania – co obiecała, to realizuje z szybkością karabinu maszynowego publikuje: bach – nowy post, bach – nowy post i tak dzień za dniem. W czym więc tkwi problem? Dlaczego asertywni znajomi potrafią powiedzieć w oczy: – Słuchaj, ta Twoja oferta naprawdę mi się już przejadła. Czy musisz mnie spamować?

Moim zdaniem, sedno sprawy tkwi w ofercie agencji. Żeby uzasadnić niemałe miesięczne koszty agencja musi wykazać się efektami. I na ogół te efekty określa ilością publikowanych na fanpage postów. A przecież w wyniku tegorocznych zmian w algorytmach Facebooka niemożliwe stało się uzyskanie dobrych wyników, gdy zasięgi organiczne spadły do kilku, maksymalnie kilkunastu procent. Przeciętny post opublikowany na fanpage posiadającym powiedzmy tysiąc fanów dociera raptem do kilkudziesięciu osób! Pomimo najlepszych działań, bez zastosowania reklamy na Facebooku sukcesu nie osiągniemy!

Samo „prowadzenie Facebooka” nie może już być celem nadrzędnym działań marketingowych. A już na pewno nie może ono być rozważane w kategoriach ilościowych. Jakość, jakość i jeszcze raz jakość. Agencje obsługujące dziesiątki, jeśli nie setki fanpage nie maja przyszłości, o ile nie zmienią swojej strategii. Skończy się publikowanie tych samych/podobnych postów na wielu różnych stronach.

Według mnie klauzula zakazu konkurencji powinna być poza klauzulą poufności niezbędną formułą przy podpisywaniu umowy o współpracy. A organiczne publikacje na fanpage muszą ustępować miejsca płatnym działaniom reklamowym i musi to być zaplanowane i zawarte w strategii obecności firmy na Facebooku.

Please follow and like us:

Jak nie prowadzić fanpage?

Jak nie prowadzić fanpage?

Smutny jest widok fanpage prowadzonego przez agencję lub „przeszkoloną osobę”, który zamiast zachęcać do interakcji odstrasza sztampowością.

Publikacja każdego dnia podobnego posta mówiącego wyłącznie o ofercie firmy może naprawdę zniechęcić nawet prawdziwych fanów marki. Brak pozytywnych reakcji powinien dawać do myślenia, ale niestety, na ogół, nie daje.

Cała kreatywność potrafi się sprowadzić do nagminnego (i często przesadzonego) stosowania emotikonów, nakładki graficznej na zdjęcia, używania skracacza linków oraz przeniesionej z Instagrama mody na hashtagi.

Ja wiem, że na kursach mówią żeby tak robić, ale moim zdaniem nie wolno popadać w automatyzm.

Kupowanie fanów, konkursy na lajki, posty typu „piątek, piątunio” już na szczęście odchodzą do lamusa, ale spamowanie tablic tych fanów, do których dany post dociera jest niestety w dalszym ciągu regułą.

Co zatem należy robić?

Przede wszystkim pogodzić się ze stwierdzeniem, że to tabakiera jest dla nosa, a nie nos dla tabakiery. Fanpage musi być przyjazny i przydatny fanom marki, a nie na odwrót! Publikowane posty muszą nieść wartość dla odbiorców, a nie służyć wyłącznie do spamowania ich tablic kolejną w danym tygodniu ofertą reklamowo – promocyjną.

Według mnie idealną proporcję treści na fanpage firmowym stanowi 8 postów miesięcznie. I tylko dwa z nich mogę być czysto reklamowe. A co najmniej 6 z nich powinny być, w szeroko rozumianym znaczeniu, kreatywne. Powinny wyzwalać dyskusję, prowadzić do większego zaangażowania odbiorców.

Ktoś powie, że to niełatwe. Zgoda, ale czy lepszy jest reklamowy spam stosowany przez administratorów fanpage? Skoro nie jest łatwo napisać 6 kreatywnych postów w miesiącu, to czy lepiej jest pisać codziennie byle jaki post?

Rozumiem, że taka strategia będzie uciążliwa dla agencji prowadzących po 30 fanpage (a są takie), bo łatwiej jest zaplanować reklamowe posty na cały miesiąc z góry, niż wymyślać coś oryginalnego co kilka dni.

Piotr Chmielewski postawił ostatnio tezę, że posty informacyjne muszą ustąpić miejsca postom konwersacyjnym i ja to bardzo szanuję 🙂

Tylko kreatywne posty wzbudzające konwersję pozwalają wykorzystać w pełni możliwości techniczne jakie stwarza na przykład marketing w Messengerze. Tylko taki styl pisania postów może sprawić, że Twoi fani będą z niecierpliwością oczekiwali Twoich kolejnych informacji.

Please follow and like us:

Czy publikowanie postów wystarczy?

Czy publikowanie postów wystarczy?

Prowadzenie firmowego fanpage to odpowiedzialna i niełatwa praca. Strona firmowa na Facebooku to w końcu prawdziwa wizytówka Firmy, jej okno na świat. Dostarczane treści, materiały fotograficzne ewentualnie filmy wideo muszą spełniać odpowiednie standardy… .

Agencje lub wyznaczone osoby z działów marketingu wykonują trudną i… nikomu nie potrzebną pracę!

Zaskoczony? Zaraz to bliżej wyjaśnię. Jeszcze kilka lat temu zdobycie tysiąca fanów zapewniało spokojne egzystowanie fanpage. Każdy post docierał do 50-70% odbiorców – fanów Firmy, ludzie chętniej komentowali, lajkowali, udostępniali. Wystarczało wrzucanie na stronę jednego, dwóch postów w tygodniu i fanpage żył. Z czasem ludzie zaczęli być nieco bardziej oszczędni w swoich aktywnościach, wszak liczba polubionych przez każdego fanpage często rosła. Jednak prawdziwy armageddon nastąpił w styczniu bieżącego roku, gdy Mark Zuckerberg ogłosił światu komunikat o zmianie algorytmów Facebooka. Nie wdając się w szczegóły, zapowiedział radykalne cięcie tak zwanych zasięgów organicznych. Wracając do przykładu fanpage z tysiącem mniej lub bardziej aktywnych fanów, dziś post dociera jedynie do 5-10% spośród nich! Napisałeś świetny post. Super… tylko że przeczyta go pewnie kilkadziesiąt osób!

Dlaczego tak się stało? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście chodzi o pieniądze! Zuckerberg ogłosił po prostu koniec darmowej promocji na Facebooku. Firmy, zgrzytając zębami, zostały postawione przed dokonanym faktem: chcesz w pełni wykorzystywać możliwości promocyjne Facebooku – musisz za to zapłacić, albo Twoja praca związana za prowadzeniem fanpage trafi do kosza.

I trudno zarzucać tutaj gigantowi z Menlo Park jakąś niesprawiedliwość. Firmy prowadząc stronę firmową nie robią tego „dla zabawy” (może oprócz czysto hobbistycznych fanpage), a realizując konkretne cele marketingowe, które w efekcie mają się przekładać na zysk Firmy. Chcesz zarabiać wykorzystując Facebooka – ok, ale podziel się kasą. Chyba prościej nie można opisać nowej polityki Facebooka.

Te firmy, które jako pierwsze zaadaptuja się do nowych reguł – wygrają z konkurencją.

Dziś dla każdej firmy wyzwaniem nie jest znalezienie agencji, która będzie im prowadziła firmowy fanpage, ale znalezienie firmy, która ma doświadczenie w reklamach na Facebooku. To od dziś obowiązujący standard.

Please follow and like us:

Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 2/3

Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 2/3

W krótkim cyklu trzech artykułów przedstawię 6 porad, które znacznie poprawią działanie Twojego firmowego fanpage’a. To pierwsza część cyklu. Kolejna pojawi się za tydzień. Jeżeli jesteś niecierpliwy możesz od razu ściągnąć całość poprzez mojego bota na messengerze. Wejdź w podany link i kliknij “rozpocznij” – kliknij tutaj

3. Czy warto kupować fanów ? O Edge Rank słów kilka

Szanse aby post P fanpage X był wyświetlony osobie A rosną zatem gdy:

— A wchodziła wcześniej w interakcję z fanpage X

 — post P jest już komentowany, lubiany, udostępniany

— post P jest świeży, to znaczy od jego publikacji minęło niewielu czasu.

Widzisz zatem sam, że kupując fanów na Allegro lub gdziekolwiek indziej sam sobie szkodzisz. Dołączasz do swojego fanpage ludzi, którzy na pewno nie są zainteresowani tym co robisz i którzy z pewnością nie wykonają żadnej interakcji na Twoim fanpage.

To wszystko powoduje, że EdgeRank Twoich postów spada. A to z kolei wiąże się z tym, że szansa, aby Twoje wpisy dotarły do ludzi naprawdę zainteresowanych Twoja firmą i ewentualnie nawet ofertą dramatycznie maleje!

Podobna sytuacja ma miejsce przy zapraszaniu swoich znajomych do polubienia fanpage. Nie jest to opcja zła (wiadomo, znajomy na prośbę odpowie pozytywnie częściej niż przypadkowa osoba), o ile wykorzysta się ja „z głową”. Zapraszajmy do polubienia fanpage tylko tych znajomych, których tematyka fanpage może naprawdę zainteresować. Inaczej sami pracujemy na obniżenie naszych PageRank-ów.

4. Kilka rzadko wykorzystywanych funkcjonalności Facebooka 

Prowadząc samodzielnie swój fanpage na Facebooku, grzechem byłoby nie wykorzystać wszystkim możliwości jakie udostępnił Zuckerberg i to za darmo. Warto wykonać kilka rzeczy, które nie są wcale oczywiste.

a) Wyświetl najpierw

Poproś swoich fanów, aby na Twojej stronie zaznaczyli opcję „Wyświetl najpierw”. Spowoduje to, że Twoje posty nie umkną ich uwadze. Jak to zrobić? Zademonstruj im w osobnym poście instrukcję postępowania, zamieszczoną poniżej

b) Preferowane grupy odbiorców.

Facebook oczekuje od Ciebie wskazówek komu chciałbyś wyświetlać swoje posty. Spełnij jego prośbę, korzystając z poniższego instruktażu

c. Propozycje podobnych stron

Facebook daje możliwość wyświetlania Twojej strony jako polecanej przy odwiedzaniu przez użytkownika podobnych Stron. Szkoda nie wykorzystać tej możliwości, prawda? Oto jak znaleźć potrzebną opcję

d) Podglądaj swoją konkurencję

Warto nie spuszczać z oka swojej konkurencji. Co ostatnio opublikowali, jakie były reakcje ich fanów, czy ich łączna liczba maleje czy wzrasta? Facebook pozwala nam śledzić te wszystkie poczynania, nie wychodząc ze swojego fanpage! Potrzebne narzędzie znajdziesz w zakładce Statystki, na dole tej strony

e) Kto właściwie lubi mój fanpage?

W intuicyjnym miejscu fanpage, czyli w zakładce „Społeczność” w lewej kolumnie nie znajdziemy listy fanów! Tam będą jedynie ich posty, jeśli dopuszczasz możliwość takiej publikacji na Twoim fanpage (patrz: Ustawienia ==> Ogólne ==> Posty gości). Gdzie więc znaleźć listę fanów? Facebook ukrył ich w zakładce Ustawienia ==> Użytkownicy i inne strony

Please follow and like us:

Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 1/3

Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 1/3

W krótkim cyklu trzech artykułów przedstawię 6 porad, które znacznie poprawią działanie Twojego firmowego fanpage’a. To pierwsza część cyklu. Kolejna pojawi się za tydzień. Jeżeli jesteś niecierpliwy możesz od razu ściągnąć całość poprzez mojego bota na messengerze. Wejdź w podany link i kliknij “rozpocznij” – kliknij tutaj

Jak efektywnie prowadzić stronę firmową na Facebooku ?

Strona firmowa na Facebooku nazywa się z angielska fanpage albo nieco spolszczona fanpejdż. Z braku lepszego polskiego określenia będziemy w dalszym ciągu trzymać się tych nazw.

Postanowiłem przygotować tego e-booka jako pomoc. Wszystkim tym, którzy prowadzą na ogół firmowe fanpage. Jeżeli nie mają dużego doświadczenia, często mogą spotkać się z wieloma problemami. Generalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli nie zrobisz sam, to nie będziesz umiał, ale z drugiej strony, nie każde drzwi należy wywarzać samemu. Szczególnie te, które są tak naprawdę otwarte.

Będzie mi naprawdę miło, jeśli znajdziesz w tym ebooku coś interesującego dla siebie. A zatem do rzeczy.

Zobaczmy przykładową stronę na Facebooku.

Opis znajdujący się w zielonym zakreśleniu to Nazwa strony natomiast czerwone zakreślenie pokazuje nam Nazwę Użytkownika (i odpowiednio url) fanpage.

Prowadząc salon fryzjerski pod nazwą „Salon Kosmetyczny u Joli” często, zakładając fanpage automatycznie używamy tego samego (lub nieco tylko zmienionego) tytułu. Nie ma w tym oczywiście nic złego, ale proponuję Ci rozważyć inną opcję. Przeciętny użytkownik widząc taki tytuł nie ma do niego żadnego stosunku emocjonalnego (chyba, że jakaś Jola była w jego życiu kimś wyjątkowym). Załóżmy jednak, że Twój fanpage to „Idealne Paznokcie”. Wiele osób może łatwo polubić taki fanpage, kierując się po prostu akceptacją takiej propozycji.

Jeśli chciałbyś wykorzystać tę wskazówkę i zmienić tytuł, to nie ma żadnego problemu, jeśli Twój fanpage ma mniej niż 200 fanów. Wystarczy wejść na na fanpage, kliknąć Informacje (w lewej kolumnie) i zaznaczyć Edytuj przy polu Nazwa. Co jednak musisz zrobić, gdy Twój strona ma już więcej polubień? Otóż jest na to sposób. Wiedz, że Facebook zezwala na zmianę nazwy fanpage na… podobną nazwę! Wystarczy zatem zaplanować i przeprowadzić w kilku etapach taką oto procedurę:

Salon Kosmetyczny u Joli ===> Salon u Joli ===> Salon u Joli Idealne Paznokcie ===> Salon Idealne Paznokcie ===> Idealne Paznokcie.

Nie przejmuj się nawet zbytnio, że czasami nazwy pośrednie nie brzmią po polsku najlepiej – akceptacji dokonuje automat i trwa to od kilku minut do jednego dnia. Nie bądź jednak w gorącej wodzie kompany/a i dla bezpieczeństwa odczekaj kilka godzin między poszczególnymi etapami.

Kolejna sprawa to tak zwana Nazwa Użytkownika (adres url) Twojej strony. Możesz go zmienić w tym miescu:

Strona===> Informacje ===> Nazwa użytkownika.

Abyś mógł dokonać zaplanowanej zmiany nowa nazwa musi być oczywiście wolna. Jeśli tak jak w naszym przykładzie utworzysz fanpage pod Nazwą „Idealne Paznokcie” i zarezerwujesz Nazwę Użytkownika https://facebook.com/IdealnePaznokcie”, to w każdym miejscu na Facebooku będzie Cię można oznaczać symbolem @IdealnePaznokcie .

Piksel Facebooka

Piksel Facebooka to krótki kod, który umieszczasz na swojej stronie internetowej. Stanowi on potężne narzędzie, które pozwala dotrzeć do dużej części osób odwiedzających Twoją stronę, jeśli będziesz korzystać z systemu reklamy Facebook czyli z Facebook Ads. Kwestie techniczne omówię za moment, bo w tej chwili muszę Cię przekonać do tego narzędzia, mimo że zapewne nie masz zamiaru korzystać obecnie z płatnych reklam na Facebooku. Dziś się nie reklamujesz, ale czy masz pewność, że tak będzie i za pół roku? Sądzę, że nie masz takiej pewności, bo jak człowiek rozsądny nie chciałbyś się pozbawiać takiej możliwości w przyszłości, jeśli nawet dziś nie jesteś do niej jeszcze w pełni przekonany. W brydżu ( tak, tak, istnieje jeszcze taka gra, w którą kiedyś grali niemal wszyscy) obowiązywała opcja bezpiecznej strategii. Jeśli masz do wygrania 3 bez atu, które daje Ci partię, to mimo że istnieje 90% szans na wzięcie 11 lew, Ty grasz tak aby ugrać swoje – inkasujesz tylko 9 lew. Grając w ten sposób wygrywasz zawsze, mimo że czasami cierpi na tym Twoja ułańska fantazja. Otóż dlatego namawiam Cię już dziś do zainstalowania piksela Facebooka, bo może Ci się to przydać w przyszłości, a przecież nic nie kosztuje. Nie bez powodu wspomniałem o półrocznym planie, bowiem na tyle pozwala odtworzyć historię piksel Facebooka. Jeśli zainstalujesz go na swojej stronie już dziś, to za pół roku będziesz mógł dotrzeć z reklamą do osób, które odwiedzą stronę na przykład jutro. Fantastyczne, prawda?

Jeśli się ze mną zgodziłeś, to pora na sprawy techniczne.

Zaloguj się do swojego profilu na Facebooku. Wejdź na stronę https://www.facebook.com/ads/manager/accounts i postępuj według przedstawionego niżej schematu

Skopiowany przed chwilą kod przesyłasz swojemu informatykowi z informacją, że należy go wkleić między sekcjami <head> i </head>, na każdej stronie Twojego serwisu www.
Zdjęcie
Designed by Asierromero / Freepik

 

[mailerlite_form form_id=4]

Please follow and like us:

Jesteś na Facebooku? To dobrze, ale nie kop się z koniem!

Masz firmę. Ba, założyłeś jej fanpage na Facebooku, a nawet prowadzisz go lub przynajmniej doglądasz. Jak mogłeś nie uczynić tego kroku, zachęcony tyloma sensownymi argumentami? Było ich sporo, ale coś tutaj nie gra. Fani mieli przecież gromadzić się tłumnie, a tłum powinien wzrastać każdego kolejnego dnia w tempie wykładniczym! Nie postąpiłeś w końcu jak klient stuprocentowo przekonany do telewizyjnej reklamy, według której można byłoby kupić produkt, postawić go na półce i tylko czekać na zbawienne działanie. Działasz. A jednak, Twój fanpage nie przynosi obfitych żniw. Co zatem powinieneś zrobić? Na dobry początek, zapoznaj się z treścią poniższych wskazówek i odpuść sobie plany konsultacji z farmaceutą. Kiedy bowiem przedstawione tu rady wcielisz już w życie swojego fanpage’u… Twoje nerwy odpoczną, a cele, które przyświecały Ci na początku, osiągniesz już niebawem. Zaprezentujemy tutaj szereg wskazówek, które nie powiedzą wszystkiego, ale być może zachęcą Cię do zgłębienia tematu i lepszego prowadzenia fanpage’a. Jeśli nie – artykuł ma też “cel zapasowy”. Ale po kolei.

OKREŚL STRATEGIĘ!

by Mateusz Dach

Facebook jest istotnie jak wielka metropolia pełna atrakcji i potencjalnych zysków, ale trzeba wiedzieć, jak po tej metropolii się poruszać. Najważniejsze w prowadzeniu fanpage’a jest zatem ustalenie strategii obecności na jednym z największych portali społecznościowych świata. To, co za chwilę przeczytasz, może brzmieć trochę jak przemowa motywacyjna, ale bez wątpienia – warto nakreślić sobie konkretne cele, jakie chcesz osiągnąć w związku z prowadzeniem fanpage’a. Nie mogą być to cele ogólnikowe, jak “zysk”, ponieważ to oczywiste. Jeśli w pełni i bezgranicznie ufasz swojej głowie, to świetnie, ale radzimy jednak te cele spisać. Czy zrobisz to na kartce, czy w wirtualnym pliku, to już mniej ważne i zależy od Twojej wygody. Utworzenie takiej strategii – poprzez nakreślenie mierzalnych celów – jest jak zbudowanie rusztowania budynku, które jasno i logicznie pociągnie za sobą prowadzące do celów kroki. Musisz też zaangażować trochę swój zmysł psychologiczny, a uwierz mi – każdy z nas jest po trochu “naturalnym psychologiem”; nawet, gdy określenie “umysł ścisły” pada w Twoim kontekście równie często, co Twoje dane osobowe. Wczuj się w swojego potencjalnego “fana”. Co chciałby zobaczyć na Twojej tablicy? Jeśli poszukuje na Facebooku informacji związanych z Twoją branżą – co najsilniej przyciągnęłoby jego uwagę? Dobrze jest też dogłębnie zastanowić się, jakie zainteresowania i gusta ma statystyczny członek Twojej grupy docelowej i to do nich dobierać kolejne wpisy oraz ich styl.

PROFESJONALNA SWOJSKOŚĆ

Idąc tym tropem – niewątpliwie, dobrze jest sprawiać “swojskie” wrażenie. Swojskość to całkiem pożądany towar – bez względu na grupę docelową, ludzie chcą czuć, że firma, z którą się identyfikują, jest im naprawdę bliska. To zapewne z tego powodu właściciele fanpage’ów zalewają ich ściany dziesiątkami śmiesznych memów, sentencji i życzeń… zupełnie niezwiązanych z tematyką, pod której sztandarem działa firma! Czy to poważny błąd? W wyżej opisanej wersji – owszem. Fakt, że publikowane na fanpage’u wpisy powinny łączyć się z profilem działalności, jest banałem. Uwaga: nie trzeba jednak wyrzekać się wspomnianej swojskości. Takie w pełni spójne z profilem wpisy powinny po prostu dominować. Swojskość domaga się jednak pewnego doprecyzowania: nie może być ona standardowa. Porównaj swój fanpage do biznesmena, artysty czy jakiegokolwiek znanego i cenionego profesjonalisty na swojej działce. Możesz zauważyć, że najlepsze wrażenie pozostawia po sobie ta osoba, która mimo oznak profesjonalizmu, pozostaje dla innych dostępna, życzliwa i całkiem swobodna. Daje do zrozumienia, że nie jest żadnym “nadczłowiekiem”, ale jednocześnie emanuje aurą fachowości. A zatem, Twój fanpage, podobnie, jak ów sławny i ceniony fachowiec, powinien łączyć te dwa wrażenia: swojskości oraz profesjonalizmu. Nie ubierzesz go w w tym celu w garnitur, ale możesz zadbać o pewne ważne szczegóły.

Jeśli więc nie zamierzasz rezygnować z publikowania “dodatków”, świetnie – jednak oprócz częstotliwości ich publikacji, postaw na stworzenie dla tych dodatków wspólnego mianownika. Jeżeli zatem wrzucasz np. cytaty czy hasła, których celem jest pozdrowienie fanów, za każdym razem opatrz je wspólnym motywem graficznym. Ta sama elegancka ramka, to samo logo Twojej firmy, ta sama stylowa czcionka. Zabawne lub dające do myślenia “wrzutki” nie czynią Twojego fanpage’a niespójnym. Taka strategia – sama w sobie – czyni go ludzkim. Wrażenie niespójności i amatorszczyzny robi brak jednego, dobrego obrandowania. Jest to podstawowa zasada spójnej komunikacji wizualnej, której musisz się trzymać, jeśli chcesz skupiać wzrok i uwagę użytkowników. Oni przecież nie przebywają non-stop na Twoim fanpage’u. Śmigają raczej od wpisu do wpisu na stronie głównej i reagują wtedy, gdy coś ich zaintryguje.

GENERALNA SPÓJNOŚĆ

Spójna komunikacja wizualna tworzy też nierozerwalny związek z kwestią rozpoznawalności. Nawet wtedy, gdy postanowisz wspierać uwielbienie dla piątku (przyzwyczajając ludzi do myślenia, że praca musi być nudna i ostatni dzień tygodnia jest tym, na co tylko się czeka, skoro powtarza to nawet poważna firma), “piątunio” wkomponowane w ten sam motyw graficzny skuteczniej zatrzyma scrollowanie. “O, no tak, mamy piątek, też mnie to cieszy. O, no proszę, to przecież moja ulubiona firma!” Chodzi mniej więcej o taką reakcję fanów. Idąc dalej za zasadą ogólnej spójności, dobrym posunięciem jest również łączenie samych treści. Zdjęcie pieska lub kotka nie musi być przecież samotne. Możesz dodać do niego opis, który równie zabawnie spaja minę tego zwierzątka z tym, czym zajmuje się Twoja firma. To akurat kwestia kreatywności, więc uwierz w siebie (albo w osoby, z którymi współpracujesz).

Kiedy wypuszczasz na rynek nowy produkt lub organizujesz wydarzenie związane z Twoją firmą, to jasne, że dasz o tym znać na fanpage’u. Super! Nie rób tego jednak wyłącznie za pomocą treści. Gołe litery, choćby były cztery, nie przyciągną i nie skupią uwagi odbiorcy. Zdjęcie, a do niego opis – to już ma sens. Jeśli zdjęcie – najlepiej z logo. Jeśli zaś cokolwiek innego, trzymaj się zasady opisanej w powyższym akapicie; mowa oczywiście o wspólnym motywie graficznym. A skoro jesteśmy przy rysunkach, nie sposób nie wspomnieć o bardzo efektywnych i angażujących infografikach; są to “zdjęcia”, które oprócz symboli, postaci realnych czy komiksowych – i czego dusza jeszcze zapragnie – zawierają również informacje. Nie bez przyczyny infografiki stale zyskują na popularności; absorbują one koncentrację, ponieważ ludzie łatwiej zauważają obraz niż blok tekstu. Kiedy natomiast koncentracja zostanie już zogniskowana na obrazie, okazuje się, że jest to kompozycja grafiki oraz treści.

Tradycyjne fotografie również się sprawdzają, ale w tej kwestii musimy posłużyć ważną radą. Jeśli otóż dysponujesz kilkoma zdjęciami, nie wahaj się. Opublikowanie ich w postaci jednego kolażu będzie złą decyzją. Dlaczego? To nie tylko ten prosty fakt, że jedno zdjęcie łatwiej zauważyć. Chodzi o większe zasięgi. Wpisy z pojedynczymi zdjęciami takie zdobywają, gdyż generują większą liczbę kliknięć. Trzeba dodać, że zbyt wiele fotografii naraz wzbudza niechęć użytkowników. Lepiej ograniczyć się do ok. pięciu za jednym zamachem. Powtórzmy jednak: nie kolaż!

KIEDY I JAK?

A co z systematycznością wpisów? Panuje taki popularny mit, który głosi, że im częściej i gęściej, tym lepiej. Obserwacja praktyki obala ten mit z wielkim hukiem. Okazuje się, że parudniowe pauzy w publikowaniu kolejnych wpisów… generują następnie powiększenie się zasięgu! Oczywiście, plan nie może brzmieć: jeden dzień wpisów, pięć dni przerwy – i tak w kółko. Oj, nie. Istotne jest zresztą nie tylko to, kiedy publikujesz wpisy. Liczy się fakt, jak to uskuteczniasz. Facebook natomiast, bezustannie wydłuża listę formatów reklamowych. Dzięki temu, oprócz możliwości robienia promocji linku do strony zewnętrznej, jesteś w stanie promować również wydarzenie, ofertę bądź np. film. Twój post może przemienić się w swoistą karuzelę, przeobrazić się w pokaz slajdów lub w niezbyt obszerny formularz, który zbierze informacje odnośnie do użytkownika. Artykuł o  rodzajach postów reklamowych znajdziesz tutaj.

Paleta opcji jest niemal bezgraniczna, ale nie powinna przytłoczyć Cię swoim bogactwem; wybierając, pamiętaj cały czas o wspomnianej strategii! Jeśli jednym z Twoich nakreślonych celów jest przekierowanie fanów na stronę zewnętrzną, pomocą posłuży Ci do tego post, który promuje link, a nie ten, który promuje zdjęcie. Gdy jednak cel kampanii to np. gromadzenie zapisów do newslettera, najlepiej sprawdzi się zastosowanie mechanizmu Lead Generation Ad. Nie bądź też taki sceptyczny i korzystaj z podpowiedzi Facebooka w tym względzie. On nie gryzie. Generalnie, korzystanie ze stale powiększających się zasobów Facebookowych narzędzi – to dobra sprawa. Nie powinieneś bać się eksperymentów. Mogą z początku wydawać się nieco trudne, ale ogarniesz je i połączysz ich atuty ze swoim produktem.

CO JEST NIEMILE WIDZIANE I CZY EDGE RANK MOŻE BYĆ ŚLEPY

Czego wystrzegać się jak ognia prowadząc fanpage? Bez wątpienia, trzeba wystrzegać się najpowszechniejszej pomyłki właścicieli fanpage’ów: umieszczania na tablicy tylko i wyłącznie ofert. Nie będzie zbyt wielu chętnych na aktywne uczestnictwo w życiu takiego fanpage’u, ponieważ… nie przypomina to życia. Rezultatem będzie bardzo mizerny Edge Rank; warto od razu wspomnieć, że ten specjalny algorytm Edge Rank to mechanizm, z którym nie da się i nie warto walczyć, ponieważ – choć bazuje co do sedna na trzech kryteriach, o których za chwilkę – ogarnia za ich pomocą właściwie cały ruch w facebookowym interesie. Lepiej zatem pogodzić się z nim i zacząć z nim współpracować. Współpraca ta będzie lepsza, gdy dowiemy się lub przypomnimy sobie, że algorytm ów ocenia atrakcyjność dla fanów, a oblicza to na podstawie wypadkowej trzech zmiennych. Pierwszą z nich jest intensywność reakcji; chodzi o to, czyje wpisy lubią użytkownicy – czyje też udostępnia oraz komentuje. Wówczas Facebook będzie częściej wyświetlać posty takich stron. Drugi czynnik to waga aktywności, która polega na tym, iż najlepsze oceny zbierają te aktywności, które najbardziej absorbują energię użytkowników. Najwyżej plasują się więc udostępnienia, drugie są komentarze, a ostatnie… “lajki”. Trzecim czynnikiem jest aktualność i świeżość publikacji, a zatem im post jest świeższy, tym bardziej jest pewne, że doczeka się wyświetlenia. Dokładny schemat działania Edge Rank znajdziesz tutaj.

by pamorama.net

Skoro rozwialiśmy już wątpliwości co do Edge Rank, wróćmy do listy rzeczy zakazanych. Należy do niej z pewnością usuwanie wpisów. Facebook (jako całość) wykazuje alergię na takie niecne poczynania. Nawet, kiedy usuniesz choćby jeden post, to wystarczy, by następne były przeznaczone… dla wyraźnie mniejszej liczby oczu. Powód jest banalnie prosty: jak nie wiadomo, o co chodzi, to dokończ sobie to znane powiedzenie. Kiedy więc publikujesz jakiś post i zrobisz, powiedzmy, błąd – choćby ortograficzny – nie usuwaj go, ale po prostu edytuj. A już zwłaszcza, gdy zdążył “zarobić” lajki czy komentarze. W razie podobnych pomyłek, dobrze jest też naprawić je komentując własny wpis; nie podziała to na fanów jak płachta na byka, a wprost przeciwnie! Stworzysz w ten sposób pole do komunikacji z nimi, a stąd już tylko krok do zwiększenia się sympatii i szacunku. Tak również zapobiegniesz zgubnym konsekwencjom ze strony bezlitosnych młynów Edge Rank. Są jednak rzeczy, za które sami użytkownicy potrafią skutecznie znielubić, a nawet “odlubić”. Należy do nich niesystematyczne prowadzenie fanpage’u. Nieregularność publikacji spotka się ze złym feedbackiem i obniży poziom zaufania, a ono stanowi rudyment marketingu! Sam facebook także będzie klasyfikować Twój fanpage o wiele niżej. Marki o światowej sławie publikują systematycznie po parę wpisów na tydzień. Grzechem ciężkim, którego nie da się odpokutować, jest brak kontaktu z fanami, który trwa przez kilka tygodni, a następnie, jak grom z jasnego nieba, topienie ich morzem wpisów. Brak tolerancji i ciężkość grzechu wynika zapewne z faktu, że takie “rekompensowanie” sprawia właśnie wrażenie kiepskiej pokuty. Podobnie, nie wolno kultywować zamieszczania w różnych grupach czystych reklam swojego profilu, bez domieszki jakichkolwiek innych informacji. To pretensjonalne, nachalne i podchodzi pod spam, którego nie lubi (i nie lajkuje) nikt.

FACEBOOK ADS NIE JEST PROBLEMEM

Jeśli borykasz się z niskimi zyskami, to znaczy niestety, że to Ty popełniasz błąd. Taki efekt możesz zawdzięczać zresztą różnym błędom i zaniechaniom (będącym także błędami), które w niniejszym tekście pomagamy Ci wyeliminować. Z pewnością jednak nie powinieneś narzekać na kampanie Facebook Ads ani bezsensownie, z rozrzewnieniem wspominać nie tak znowu dawnych czasów, na zasadzie “ech, jeszcze tak dwa lata temu można się było obyć bez tych Facebook Ads…”. Stop! W ten sposób nie tylko nie idziesz do przodu, ale właśnie – nieświadomie – mówisz o powodzie, dla którego dzisiaj powodzenie bez owych kampanii jest już niemożliwe! To przecież całkiem logiczne: reklamy na Facebooku (czyli Facebook Ads właśnie) to aktualnie najlepsze i najdokładniejsze zestawy narzędzi służące dotarciu do klientów i systematycznego wzrostu sprzedaży. Ich pomocność jest ogromna zwłaszcza wtedy, kiedy masz małą lub przynajmniej niewielką firmę i w związku z tym nie masz do dyspozycji ogromnego budżetu na marketing. Jeżeli więc korzystasz z Facebook ads, nie narzekaj i nie wspominaj, a raczej wcielaj w życie przedstawione tutaj wskazówki. Wtedy sytuacja poprawi się z całą pewnością, ponieważ konieczność stosowania Facebook Ads ma jasne źródło. Jest nim fakt, że kiedy jeszcze narzędzia te nie były dostępne, konkurencja miała niższy i wyrównany poziom. Dzięki lepszym narzędziom poziom także się zwiększył, ale jeśli z nich nie korzystasz, pozostaniesz poniżej wyznaczonego poziomu. Odrzuć więc swoje rozterki, weź sobie do serca udzielone przez nas rady i działaj razem z nimi! To tyle, jeśli nadal pytasz “co więc robić”. Możemy życzyć powodzenia, a po Twoim zapoznaniu się z niniejszymi wskazówkami… jesteśmy tego więcej niż pewni. Dlaczego? Bo nawet, jeśli to wszystko tylko zniechęciło Cię do samodzielnej pracy z fanpage’em… przeczytaj jeszcze krótkie info poniżej.

“Przecież nie posadzę na Facebooku całego działu marketingu”

Jeśli to hasło nie jest Ci obce (bo jest całkiem możliwe, że często powtarzasz je sam), pozwól, że Cię pocieszymy. Otóż, wyposażony w – nomen omen – udostępnione tutaj informacje, do prowadzenia fanpage’u nie będziesz potrzebować całego sztabu ludzi! Skoro jednak poruszasz ten temat i nadal czujesz się nieswojo, możemy coś doradzić. Dział marketingu… cóż, faktycznie nie jest najlepszym pomysłem. O wiele trafniej jest postawić tutaj na agencję social mediową! Dlaczego? Otóż, taka agencja bez wątpienia góruje swoim doświadczeniem i przetestowanymi rozwiązaniami, które pomyślnie przeszły swoje testy w styczności z rozmaitymi branżami. Po drugie, agencja taka dysponuje dostępem do profesjonalnych narzędzi analitycznych, dzięki czemu strategia komunikacji i reklamy będzie dla niej o wiele łatwiejsza, a działania, które nie owocują pożądanymi efektami, będą na bieżąco usuwane lub optymalizowane. Agencja social mediowa oznacza również profesjonalistów, którzy w perswazyjny sposób zmotywują fanów do akcji, a w razie konfliktu między nimi a firmą, skutecznie doprowadzą do pokoju. Wreszcie, co równie istotne, agencja social mediowa ma bardzo dużo czasu, dzięki czemu wszystko, co będzie dziać się na Twoim fanpage’u, będzie miało charakter bieżący i dynamiczny. Nie bój się; korzystanie z usług takowej agencji nie wymaga potężnych kosztów.

Zapisz się na nasz newsletter aby otrzymać darmowego ebooka ze szczegółowymi  poradami jak prowadzić Fanpage na Facebooku.



My Newsletter

Akceptuję regulamin.




Możesz także zobaczyć naszą ofertę i sprawdzić jak możemy Ci pomóc.

***

Please follow and like us:

★ Jak sprawdzić piksel Facebooka?

 

W artykule [tutaj] opisałem zjawisko tak zwanego Zuck Death Spiral. Mówiąc w skrócie, chodzi o politykę Facebooka, w której ogranicza on (ba prawie uśmierca) tak zwane zasięgi organiczne. Nie ma co ukrywać, że Facebook nastawiony jest przede wszystkim na zarabianie pieniędzy.

Chcesz realizować swoje cele biznesowe, chcesz żeby korporacja spojrzała na ciebie przychylniejszym okiem – zamawiaj reklamy na Facebooku i czy się to komuś podoba czy nie, taki trend będzie trwały. Firmy muszą korzystać z Facebook Ads!

Jeśli się już na ten krok zdecydujesz (a wierzę, że jesteś na to skazany) – będziesz musisz w pełni korzystać z dostępnych narzędzi. Chyba najważniejsze z nich to tak zwany piksel Facebooka. Omówię to dokładniej w innym materiale, a teraz tylko powiem, że chodzi tutaj o umieszczenie w źródle własnej strony internetowej, maleńkiego kodu – piksela Facebooka, który pozwala monitorować zachowania użytkowników strony będących jednocześnie zalogowanymi na Facebooku.

To zaskakujące, jak wiele firm prowadzących naprawdę starannie swoje fanpage nie korzysta z tego narzędzia. A skąd wiadomo, że nie korzysta?[RegUserOnly]

Tutaj z pomocą przychodzi bardzo przydatna wtyczka do przeglądarki Chrome, tak zwany Facebook Pixel Helper. Pozwala ono momentalnie stwierdzić czy dana strona internetowa ma założony piksel Facebooka czy nie. I dodajmy – jest całkowicie bezpłatna.

Tak wygląda strona na której zainstalowany jest piksel Facebooka

a tak strona bez instalacji

Poniżej podaję link do ściągnięcia tej wtyczki i polecam jej zainstalowanie we własnej przeglądarce chrome.

Wtyczka do chrome.

 

[/RegUserOnly]

Jeżeli uważasz, że ten artykuł był ci przydatny proszę cię o zostawienie komentarza i polecenie tego artykułu swoim znajomym.

 

źródło grafiki: Label vector created by Freepik

Please follow and like us: