Profile firmowe jak grzyby po deszczu

Jesienią tłumy wielbicieli grzybobrania przemierzają okoliczne lasy w poszukiwaniu podgrzybków, kozaków, kurek, rydzów, gąsek no i oczywiście borowików. Grzybiarzy jest wielu, ale mimo to mało kto wraca z pustym koszykiem. Jesienny wysyp grzybów nasunął mi porównanie olbrzymiej ilości fanpage powstających na Facebooku.

Taki fanpage, to doskonały kanał marketingowy, dostrzegany obecnie przez wielu przedsiębiorców. Szesnaście milionów dorosłych użytkowników w Polsce, powoduje, że właściwie każda firma może tu znaleźć swoich odbiorców. Nie tylko w branży B2C, ale i w trudniejszej B2B. W końcu za decyzjami zakupowymi w każdej firmie stoją konkretne osoby fizyczne.

Gdy jednak przyjrzymy się bliżej firmowym profilom na Facebooku zauważyć możemy niepokojące zjawisko. Wiele tych stron jest po prostu martwych. Zabrały po kilkudziesięciu fanów, opublikowały kilkanaście postów i… i tyle. Nieaktualizowane, często niemal puste straszą po prostu swoją obecnością. A przecież ktoś kiedyś powołał je do życia, wiązał z nimi jakieś nadzieje. Z czasem zabrakło jednak pracowitości, pomysłu na rozwój lub po prostu czasu.

Zaskoczę tu czytających ten artykuł, ale ja z marketingowego punktu widzenia dostrzegam zjawisko jeszcze gorsze niż martwe fanpage.

Często firmowy profil może być niemal piękny. Posty mogą być publikowane prawie codziennie. Często zamieszczane są wypieszczone grafiki, filmy wideo etc. Czego się zatem „czepiam”?

Otóż niemal nikt tego wszystkiego nie widzi!

Osoba (agencja) prowadząca tę stronę wykonuje kupę świetnej, nikomu nie potrzebnej roboty!

Jeśli firmowe posty nie wywołują ożywionej dyskusji w postaci publikowanych komentarzy, to na takim fanpage obowiązuje surowa zasada cięcia zasięgów organicznych. Post bez reakcji dociera jedynie do kilku procent fanów! Mając powiedzmy 1000 osób lubiących dany fanpage publikujemy faktycznie dla kilkudziesięciu osób. Czy ta praca warta jest świeczki?

Świeczki może i tak, ale już na pewno nie pieniędzy, które za takie posty się płaci.

Często spotykana na rynku propozycja pisania 20 postów miesięcznie za 2000 złotych jest po prostu skrajnie niekorzystna dla firmy, która zleca to osobie fizycznej lub agencji.

Za takie pieniądze należy wymagać raczej działań kreatywnych, które wzbudzą zainteresowanie odbiorców oraz prowadzenia kampanii reklamowych, bez których trudno obecnie wyobrazić sobie celową obecność firmy na Facebooku.

 

 

ryszardholubowicz@gmail.com

Please follow and like us:

Dodaj komentarz