Facebook… nie wybacza.

Facebook… nie wybacza

Setki artykułów napisano już na temat korzyści jakie można osiągnąć prowadząc działania marketingowe na Facebooku. I większość z nich mówi prawdę. Szczególnie te, które wyliczają korzyści, jakie można osiągnąć korzystając z opcji płatnych reklam w systemie Facebook Ads.

Tylko mało kto wie, reklama bywa… niebezpieczna, jeśli ktoś przygotowuje ją bez specjalnego przygotowania i znajomości skutków, które mogą nastąpić.

Ze smutnym przypadkiem mieliśmy do czynienia na fanpage Pana Ministra Artura Sobonia, który postanowił zareklamować spotkanie Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z mieszkańcami Świdnika. Opcja wyświetlania reklam wykupionych przez dany fanpage pojawiła się na Facebooku przed kilkunastoma dniami, więc nic nie dało się ukryć.

Pan Minister opublikował niewinny post i postanowił go zareklamować. Poniżej zamieszczam link i zrzut części komentarzy.

 

Takiej fali hejtu, która pojawiła się pod wpisem nie spodziewał się nikt, a już z pewnością nie Pan Minister ani nikt odpowiedzialny za przeprowadzenie całej akcji. Nastąpiło tu twarde zderzenie z Facebookową rzeczywistością.

Strach pomyśleć, co będzie się wkrótce działo, gdy jesienią rozpocznie się cały cykl czterech kampanii wyborczych. Tysiące osób odpowiedzialnych za prowadzenia fanpage siądą przed klawiaturami komputerów i rozpoczną swą radosną twórczość dziwiąc się rezultatom, które uda się im osiągnąć.

Drodzy politycy i ich asystenci, sami wiecie, że praca na pół gwizdka nie przynosi na ogół oczekiwanych rezultatów. Zajmijcie się polityką, a marketing na Facebooku zostawcie tym, którzy się na tym znają. Nie można być specjalistą od Facebook Ads, zajmując się tym jedynie na „pół etatu”! Nieustanne zmiany wprowadzone w ekosystemie portalu zmuszają wciąż do intensywnej pracy. Trudno to pogodzić z innymi obowiązkami.

A wracając do opisanego powyżej przypadku, aby osiągnąć zamierzone cele wystarczyło przecież…

Please follow and like us:

Dodaj komentarz