STOP – Nielegalnym konkursom

Nieznajomość prawa szkodzi, to maksyma z którą należy się liczyć. Tym nie mniej, jeśli naruszenie prawa wynika po prostu z zawiłości jego meandrów albo wątpliwości w jego stosowaniu – można być wyrozumiałym. Jeśli natomiast ktoś z całą świadomością łamie jego postanowienia, działając przy tym na niekorzyść konkurencji, o pobłażliwość jest trudno.

Jak bumerang wraca sprawa legalności prowadzonych na Facebooku konkursów. Niektórzy organizatorzy albo działające w ich imieniu agencje marketingowe prowadzą konkursy z naruszeniem zarówno przepisów prawa, jak i regulaminu Facebooka. Można to bez wątpienia uznać za czyn nieuczciwej konkurencji wobec tych wszystkich, którzy przestrzegają wszystkich reguł, stawiając ich z góry na przegranej pozycji.

Przy organizacji konkursu na platformie Facebook kluczowe są następujące zagadnienia:

  • żądanie udostępnienia postów konkursowych, oznaczania osób itd.,
  • brak regulaminu konkursu (dla niepoznaki nazywanego czasami „zabawą”),
  • brak odprowadzenia podatku od laureatów,
  • niejasne zasady rozstrzygania konkursu.
  • brak zgłoszenia konkursu do Izby Celnej w przypadku występowaniu w konkursie jakiegokolwiek (sic!) elementu losowości.

Wszystkie one, poza pierwszym, wynikają z przepisów polskiego prawa, a więc nie ma tu raczej żartów. Pomimo to niektóre, wydawałoby się profesjonalne firmy, działają jak dzieci we mgle, narażając się na naprawdę dotkliwe kary.

Osobnym zagadnieniem jest nagminne łamanie Regulaminu Facebooku. A przecież skoro jesteś gościem (tak, tak gościem) w tym portalu to przestrzegaj reguł ustanowionych przez gospodarza.

Śmiem twierdzić, że to właśnie łamanie regulaminu Facebooka poprzez wymuszanie udostępnień lub oznaczeń jest najbardziej nieuczciwe. Dzięki takiej postawie niektóre fanpage budują olbrzymie zasięgi w sposób ewidentnie niedozwolony. Ta metoda pozwala działającym w sieci oszustom na budowanie olbrzymich zasięgów, obiecując internautom własny domek albo samochód, którym jeździł znany piłkarz. Znam marketerów, którzy wprost przyznają się do łamania regulaminu na zasadzie „nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi?”

Jeśli brakuje Ci wiedzy na temat prowadzenia konkursów na Facebooku polecam Ci artykuły:

Moniki Czaplickiej 

Tomasza Palaka 

Wojciecha Wawrzaka

Zapraszam również do zapoznania się z moim artykułem poświęconym podobnym zagadnieniom.

Jak odzyskać „zapomniane” hasło

Często zdarza się stresująca sytuacja, gdy musisz sobie przypomnieć hasło do jakiegoś serwisu, a go po prostu nie pamiętasz, bowiem na co dzień logujesz się do niego automatycznie, wykorzystując pamięć swojej przeglądarki internetowej. Przyznam się, że mnie taka sytuacja zdarzała się wielokrotnie, powodując niepotrzebną frustrację. Jest jednak proste rozwiązanie tego problemu. Poniżej przedstawiam instrukcję krok po kroku jak to zrobić. Podświetlamy ukryte hasło prawym przyciskiem myszy I klikamy w sekcji „Zbadaj” Naszym oczom ukazuje się taki oto widok Znajdujemy polecenie „type=”password”” i podświetlamy go prawym przyciskiem myszy, jak poprzednio Zamiast podświetlonego słowa „password” wpisujemy z klawiatury słowo „tekst” Klikamy Enter i naszym oczom ukazuje się taki oto ekran! Hasło odzyskane, a my możemy wrócić do pracy 🙂 Ps1. Pragnę poinformować, że pokazane w instruktażu hasło zostało zmienione 🙂 Ps2. Cały ten schemat może służyć zarówno w dobrej, jak i złej sprawie. Podobnie jak zwykły nóż. Mam nadzieję, że czytający ten tekst będą używali tego sposobu wyłącznie do celów etycznych. Trudno na marginesie nie wspomnieć, jak ważne jest wylogowywanie się serwisów, szczególnie, jeśli nie korzysta się z danego komputera wyłącznie osobiście. A zapisywanie w przeglądarce internetowej haseł, gdy ktoś inny może jeszcze korzystać z tej samej maszyny, aż prosi się o kłopot!

Czy masz już swojego asystenta sprzedaży/obsługi klienta, pracującego 24/7 bez umowy o pracę?

Jako dzieciak zaczytywałem się w powieściach Julesa Verne, a moją ulubioną była „Tajemnicza Wyspa”, do której wracałem wielokrotnie. Wśród bohaterów książki pamiętam postać marynarza Pencroffa, który nawiązał świetne relacje z... udomowionym szympansem. Małpa go słuchała, potrafiła odgadnąć jego polecenia i była znakomitym pomocnikiem w kuchni. Marynarz był dumny ze swego wychowanka i powtarzał:

  • Na początek ci nic nie zapłacę, ale po roku podwoję twoją pensję!

Przypomniałem sobie o tym powiedzeniu, gdy zacząłem zgłębiać tajniki komunikacji prowadzonej za pomocą chatbotów. Czy nie byłoby marzeniem każdego pracodawcy posiadanie wysoko wykwalifikowanego pracownika, który może pracować 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu i w dodatku zupełnie za darmo? Ta fantazja staje się faktem, ale o szczegółach opowiem za chwilę.

Poświęćmy teraz kilka minut na przyjrzeniu się procesowi komunikacji na linii potencjalny klient – firma. Generalnie, mając jakieś pytanie do konkretnej firmy, napiszę do niej maila lub zatelefonuję.

Oba sposoby mają swoje zalety, ale i wady. Adres mailowy jest łatwy do pozyskania i pozwala na przesłanie pełnego zapytania. Wadą jest na ogół długi czas oczekiwania na odpowiedź, o ile... w ogóle ją dostaniemy. I to nie tylko z braku chęci odpowiedzi, ale też często z powodu nie odczytania wspomnianego zapytania. Wszech obecny spam, powoduje, że sporo wartościowych wiadomości ląduje w koszu lub w zakładce Oferta, co na jedno wychodzi.

A zatem wykorzystujemy raczej telefon. Niestety także i tu czekają nas przykre niespodzianki. Numer telefonu, który pozyskamy zaprowadzi nas na ogół do centrali i musimy pani po drugiej stronie słuchawki (chociaż czy w dzisiejszych, smartfonowych czasach, to co przytykamy do ucha można jeszcze nadal nazywać słuchawką?) tłumaczyć na czym polega nasz problem i prosić o skierowanie do właściwego rozmówcy. Ten może być jednak zajęty lub wręcz nieobecny, a jeśli już się z nim skontaktujemy, może być po prostu „nie w temacie”. Zatem poprosi o przesłanie pełnej informacji mailem i.... wracamy do punktu pierwszego.

A może jeszcze o czymś zapomniałem? Jasne – mamy przecież media społecznościowe, a przede wszystkim Facebooka. Niemal każda szanująca się firma posiada dziś swój fanpage, czyli swoją stronę firmową na Facebooku. Łącznie z tym mamy do dyspozycji aplikację Messenger, która zdobywa miano najpopularniejszego komunikatora świata. Początkowo wykorzystywana wyłącznie do kontaktów prywatnych, dziś pozwala na komunikację na linii osoba – firma (a także firma – osoba, czym zajmiemy się później). No właśnie, kluczowe tutaj jest słowo „pozwala”. Pozwala, ale mało która firma to wykorzystuje!

Facebook na fanpage danej firmy wyświetla komunikat, jak długo możemy oczekiwać na odpowiedź przedstawiciela firmy, gdy klikniemy w okienka Rozpocznij (ewentualnie Wyślij wiadomość). Nierzadko ten czas oczekiwania wynosi nawet nie godziny a całe dnie! :-(.

Messenger obecnie wprowadził ułatwienie dla firm. Można w jego ustawieniach wybrać opcję sugerowanych pytań, jakie można zadać potencjalnemu pytającemu. Firmy, zaczęły to nagminnie stosować, ale nadal niewiele to zmienia – na odpowiedź trzeba czekać wciąż godzinami.

Tu pozwolę sobie na drobny wtręt. Pytania sugerowane przez sam Messenger pojawiają się automatycznie na podstawie najczęściej zadawanych zapytań. A co będzie jak zorganizowana grupa hejterów zacznie pisać „czy przestaniecie w końcu okradać ludzi?”. Czy to pytanie pojawi się sugerowanych opcjach? Moim zdaniem nie można tego wykluczyć.

Wróćmy ponownie do dylematu email czy telefon, a może messenger? A może coś zupełnie innego? A co byś powiedział na w pełni zautomatyzowaną, „wypasioną” infolinię telefoniczną? Bingo, chociaż koszty utrzymania są niemałe (średnio kilkaset złotych miesięcznie), ale ten sposób komunikacji potencjalnego klienta z firmą wydaje się najlepszy. Precyzyjnie ustalasz typy oczekiwań klienta, przygotowujesz warianty odpowiedzi i co najważniejsze robisz to tylko raz, przy konfiguracji usługi. Nie zapominasz oczywiście o magicznym guziku „zero”, który pozwala połączyć się z „żywym” konsultantem.

No to mamy jasność. Infolinia wyprzedza telefon, maila i messengera. A to że musisz pokrywać stałe miesięczne koszty, mimo że telefonów na infolinię nie musi być początkowo wcale dużo? No cóż, zaciskasz zęby i płacisz. W komunikacji klient – firma nie ma lepszej opcji.

Zaraz, zaraz.

A pamiętasz, że wcześniej padło też stwierdzenie o komunikacji na linii firma – klient? Ktoś zadzwoni do firmy, uzyska zapewne potrzebne mu informacje, skorzysta z Twojej usługi, albo i nie i co wtedy? A no nic, koniec, finito! A przecież czymś go zainteresowałeś, możesz mu coś sprzedać. Ale jak? Przecież drugi raz raczej nie zadzwoni. Straciłeś go!

Spróbujmy się zresetować. Potrzebujesz kanału komunikacji z potencjalnym klientem, który to system

  • nie wymaga opłat abonamentowych

  • jest szybki jak zwykły telefon

  • pozwala na pełne przedstawienie firmy (albo jej oferty) jak poczta email

  • jest dostępny 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu jak infolinia

  • jest zintegrowany z Facebookiem, bo tu są Twoi klienci

  • pozwala na komunikację zwrotną (feedback) z każdym zainteresowanym Twoją firmą.

Takie cudo istnieje. Pozwól, że Ci je przedstawię. The Winner is....

Chatbot Messenger

Czym jest Chatbot? To aplikacja internetowa, zintegrowana z Messengerem, która pozwala budować przyjazną komunikację z potencjalnymi klientami. Możesz stworzyć perfekcyjny dział obsługi klienta albo/lub zbudować asystenta sprzedaży, który przeprowadzi go przez cały proces zakupu. Każdemu, kto do Ciebie napisał możesz wysyłać spersonalizowane wiadomości na temat ofert, promocji, konkursów itd. Raz zbudowany bot może dla Ciebie pracować nawet wiele lat! Marketing przy użyciu Czatbotów, to najpopularniejszy trend kończącego się roku.

W ramach testów możesz skorzystać również z mojego bota: https://www.facebook.com/messages/t/Ryho55

DARMOWY RAPORT SEO TWOJEJ STRONY

"Mam stronę internetową i chciałbym ją pozycjonować na następujące frazy...".

Często można się spotkać z tak postawionym pytaniem. To trochę tak jakbyś, wybierając się na ryby, zastanawiał się nad doborem przynęty, nie myśląc o wyborze... łowiska.

Pozycjonowanie jest ok, chociaż ma i swoje wady. Frazy kluczowe potrafią sporo kosztować, budowa zaplecza jest najczęściej żmudna - efekty przychodzą po dłuższym czasie i sam proces może się zawalić

jednej nocy, gdy tylko Google zmieni algorytmy wyszukiwania. Z pierwszej strony można spaść na 15 i nie są to niestety przypadki rzadkie. Cały czas wisi nad nami też niebezpieczeństwo wpadnięcia w filtr Google, bo firma pozycjonująca niekoniecznie musi stosować się wszystkich

wytycznych budowania zaplecza. Droga na skróty czasami mocno kusi... .

Najczęstszy błąd jaki można popełnić przy płatnym pozycjonowaniu, to... pozycjonowanie bez optymalizacji strony. Czy będziesz się zastanawiać nad doborem odpowiedniego krawatu, gdy Twoja koszula straszy plamą po wczorajszej pomidorowej? :-).

Zgódźmy się zatem, że optymalizacja strony jest najważniejsza. Konieczność optymalizacji musi poprzedzać nawet myśli o pozycjonowaniu. Ale to nie wszystko. Czy zdajesz sobie w pełni

sprawę, że strona poprawnie zoptymalizowana... pozycjonuje się sama?! Tak jest, nie przesłyszałeś się. Dobrze zoptymalizowana strona sama wędruje w górę wyszukiwarek!

Żeby jednak mówić o poprawnej optymalizacji, musimy najpierw zdiagnozować stan obecny. Twoja strona musi być rzetelnie i profesjonalnie zdiagnozowana: trzeba zbadać rzeczy takie jak:

poprawność kodu HTML, CSS, JavaScript, Flash, zdjęcia, filmy. Musisz wiedzieć, jak Twój robot.txt indeksuje serwis, jak wygląda mapa witryny. Czy nie masz uszkodzonych linków, zduplikowanych treści, łańcuchów przekierowań. Czy Twoje linki są przyjazna, czy strona nie

ładuje się zbyt wolno, czy jest responsywna. Czy... czy... czy... .

Dawno, dawno temu, gdy jeszcze ludzie korzystali raczej z telefonów komórkowych, a nie ze smartfonów optymalizację wykonywano ręcznie i był to proces bardzo żmudny, a co za tym idzie... drogi. Na szczęście dziś automatyzacja posunęła się tak bardzo do przodu, że sam proces optymalizacji prowadzony jest przez zewnętrzne narzędzia, praktycznie bez konieczności znajomości kodu.

Jesteśmy w posiadaniu takiego bardzo zaawansowanego narzędzia, które wychwyci wszelkie błędy na Twojej stronie i pokaże wprost jak je naprawić.

Chcemy Ci zatem zaoferować audyt Twojej strony internetowej. Kilku stronicowy raport otrzymasz w formie plik pdf i... nie zapłacisz za niego ani grosza!

Sprawdź nas i swoją stronę. Pora na wizytę kontrolną u web-doktora.

Twoja strona internetowa też powinna taka być…

Pamiętam jeszcze koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy posiadanie przez firmę strony internetowej było pewnym wyróżnikiem. Dopiero zaczynał się prawdziwy boom na obecność w sieci. Strony były budowane dosyć prymitywnie, grafiki, jeśli już efektowne, to ładowały się całymi minutami. Na stronie panował chaos, no bo przecież muszę się wszystkim pochwalić. Serwisy tworzone były przez „magików”, dla których jakiekolwiek zmiany, jak choćby dodanie jeszcze jednego numeru telefonu, stwarzało pretekst do wystawienia kolejnej faktury.

Nie tak odległe czasy tworzą jednak technologicznie całą epokę. Wystarczy tylko wspomnieć, że wtedy nikt jeszcze nie słyszał o smartfonach, serwisach społecznościowych, a prędkość internetu, mimo że dziesiątki razy mniejsza od obecnych standardów, uważana była za wystarczającą.

Rozwój technologii pozwala dziś budować strony piękne w formie i optymalne w treści. Jaka zatem powinna być strona internetowa według dzisiejszych wymagań?

  1. Zoptymalizowana -

    Optymalizacja pozwala budować strony przyjazne robotom google co ma istotny wpływ na naturalne pozycjonowanie witryny.

  2. Responsywna -

    W ubiegłym roku ponad 50% ruchu w sieci pochodziło z urządzeń mobilnych.

  3. Postawiona na CMS-ie -

    Uzupełnianie treści witryny przez jej właściciela jest dziś standardem. Najpopularniejszym systemem zarządzania treścią jest dziś WordPress. Nad nim pracuje tysiące programistów. Coraz bardziej wypiera on tzw autorskie CMS, które zawodzą szczególnie gdy chcemy zmienić administratora strony.

  4. Aktualizowana systemowo -

    Nawet tak potężne systemy jak Windows są wciąż usprawniane, ciągle programiści znajdują kolejne słabe strony, które są „łatane” poprzez aktualizacje. Pamiętaj Twoja strona też jest narażona na hackerskie ataki.

  5. Bezpieczna -

    Nowe aktualizacje ustawy o Ochronie Danych Osobowych, nakładają na administratorów obowiązek zapewnienia użytkownikom bezpieczeństwa i ochrony. Coraz częściej poprzez stronę internetową dokonuje się na przykład zakupu. Tu poziom bezpieczeństwa musi być najwyższy.

  6. Nowoczesna w układzie -

    To temat najbardziej indywidualny, ale przyjmijmy, że nie zawsze warto iść pod prąd. Jeśli duża część internetowej społeczności jest przyzwyczajona do panującego obecnie trendu (który obowiązuje dziś ale niekoniecznie za 3 lata), to warto to uwzględnić w swoich planach budowy nowego serwisu.

Dla kogo są chatboty? Jak korzystają z nich wielcy gracze?

Cześć! Sporo ostatnio się mówi nt. chatbotów, ale na dobrą sprawę mało kto miał okazję się z nimi styknąć. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem zestawienie najpopularniejszych chatbotów na podstawie  zestawienia 100 BEST BOTS FOR BRANS & BUSINESSES. Wybrałem spośród nich najciekawsze! Poniżej lista wybranych kilku chatbotów.

URODA

Sephora - https://www.messenger.com/t/sephora

JEDZENIE/PICIE

Johnnie Walker - https://www.messenger.com/t/JohnnieWalkerUS

Pizza Hut PL https://www.messenger.com/t/120206867996000

Dominos Pizzahttps://www.messenger.com/t/dominos

FILMY

Power Rangers https://www.facebook.com/messages/t/PowerRangersMovie

Fandango https://www.facebook.com/messages/t/6877151199

 

MODA

Tommy Hilfiger https://www.facebook.com/messages/t/tommyhilfiger

 

MEDIA

Wall Street Journal - https://www.messenger.com/t/wsj

Washington Post - https://www.facebook.com/messages/t/6250307292

BBC - https://www.facebook.com/messages/t/228735667216

ECOMMERCE

eBay - https://www.messenger.com/t/ebayshopbot

 

SPORT

NFL - https://www.messenger.com/t/683521871801162

NBA - https://www.facebook.com/messages/t/8245623462

 

UTILITIES

HP - https://www.messenger.com/t/HPPrintBot

Microsoft - https://www.messenger.com/t/zo

 

Dla kogo tak naprawdę są chatboty? Dla wszystkich! Nie jest ważne czy swoje produkty sprzedajesz w systemie B2C czy oferujesz usługi w sektorze B2B. W każdym z tych przypadków, aby móc działać potrzebni są ludzie! I to właśnie w tym celu zostały wymyślone i stworzone!

Czy Ty też tak masz? Czyli marketing na Facebooku

by pixabay.com

Jakiś czas temu założyłeś / wyraziłeś zgodę na założenie strony na Facebooku czyli tak zwanego fanpage. Może kierowałeś się modą albo społecznym dowodem słuszności – przecież wszyscy już go mają, może ktoś Cię po prostu namówił, roztaczając wizję natłoku klientów, którzy tymi wrotami będą się wprost wlewali w objęcia Twojej firmy... Nieważne. Grunt, że masz swój upragniony fanpage.

Tylko co się dzieje. Prowadzenie strony firmowej na Facebooku pochłania coraz więcej zasobów czasowych. Dbasz sam, albo wyznaczona przez Ciebie osoba, aby umieszczać na niej posty, nawet kilka razy w tygodniu. Twój grafik musi dostarczać Ci coraz więcej materiałów zdjęciowych, oczywiście w odpowiednich wymiarach, każde zaopatrzone w logo Twojej firmy. Wrzucasz to wszystko na fanpage i...

I nic! Fani, których masz zaledwie garstkę i w większości są Twoimi prywatnymi znajomymi albo pracownikami Twojej firmy są... leniwi i pod najatrakcyjniejszym postem pojawia się zaledwie kilka grzecznościowych polubień. Mało komentarzy, o udostępnieniach nie mówiąc. A o zainicjowaniu na Facebooku sprzedaży można tylko pomarzyć. Rozmawiał z Tobą nawet jakiś magik, który twierdził, że zna sposób na błyskawiczne powiększenie ilości Twoich fanów. Że Twoja oferta będzie znana nie tylko w Polsce, ale nawet w Bangladeszu! Na szczęście przeczytałeś, co specjaliści mówią na temat kupowania fanów i dałeś sobie spokój.

Ktoś inny Ci wytłumaczył, że kłopoty z Facebookiem wynikają z faktu, że amerykański gigant tnie tak zwane zasięgi organiczne – po prostu chcę od Ciebie pieniędzy za reklamę. Długo się zastanawiałeś zanim zdecydowałeś, że spróbujesz Facebook Ads. Kilka osób przygotowywało Twoją pierwszą reklamę. Wydawało się, że moment, w którym klikniesz „Promuj Post” odmieni wszystko.

Mijają kolejne minuty, zamieniające się niepostrzeżenie w godziny, a reklama wciąż nie jest zatwierdzona. O co chodzi? Przecież płacisz, to możesz wymagać. Tak, ale nie na Facebooku. Po dłuższym czasie w końcu jest oczekiwany komunika: „Reklama została zatwierdzona”. Mija kilka dni i widzisz, że Twoją ukochaną reklamę zobaczyło raptem 600 osób, a zaplanowaną w reklamie akcję wykonało zaledwie kilkanaście „zabłąkanych dusz”. I jeszcze Facebook mów, że masz na zdjęciu reklamowym za dużo tekstu i w ogóle ocenia Twoją reklamę (tzw wskaźnik trafności) na 2 w skali od 1 do 10. Ręce opadają!

Masz już tego dosyć i jesteś bliski podjęcia decyzji o zakończeniu Twojej przygody z Facebookiem, przynajmniej w wymiarze obecności firmy. I zrobiłbyś to już bez wahania, gdyby nie myśl w tyle głowy: A taki właściciel ABCtexu potrafi. Przechwala się, że 60% zamówień spływa mu z Facebooka... No tak, ale on przecież nie robi tego sam!


Drogi Przedsiębiorco,
masz rację – można to wszystko zrobić z sensem. Ale ktoś, kto Ci mówił, że jest to łatwe i nie wymaga wiedzy i doświadczenia, po prostu wprowadzał Cię w błąd. Zaufaj tym, którzy na Facebooku, mówiąc kolokwialnie, się znają. Nie buduj browaru, gdy chcesz napić się piwa.

Już teraz zadzwoń albo wypełnij formularz kontaktowy, aby dać drugie życie Twojemu Facebookowi!

Czy dobrze zdiagnozowałem Twoje największe biznesowe problemy?

Nazywam się Hołubowicz, Ryszard Hołubowicz. W biznesie działam z większymi lub mniejszymi sukcesami od 1990 roku, więc, jeśli pozwolisz, zabiorę Cię w podróż w czasie...

Czy pamiętasz początki biznesu w Polsce w początkach lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku? Czasy, gdy na ulicach każdego niemal miasta królowały składane łóżka, z których handlowano czym popadnie, a zachłyśnięci wolnością ludzie kupowali jak szaleni. Czy pamiętasz, jak zamieszczenie w lokalnej gazecie małego ogłoszenia o drobnych usługach powodowało lawinę zamówień? To było niemal 30 lat temu. Od tamtej pory prawie wszystko się zmieniło.

Ale masz rację. „Prawie” robi wielką różnicę!

Z okresu, o którym pisałem pamiętam Jacka. Jak wielu handlował wtedy taśmami wideo. Ale to tylko przy jego stoisku wciąż kłębił się tłumek kupujących. Jacek potrafił z każdym porozmawiać. Zawsze coś polecił, opowiedział o co w filmie chodzi, dlaczego tę kasetę „musisz mieć”. Miał mnóstwo stałych klientów, z którymi potrafił się niemal zaprzyjaźnić. Często już po zakupie kasety potrafiłem z Jackiem rozmawiać dłuższą chwilę i to nie tylko na temat filmów.

Jacek był mistrzem. Mistrzem w budowaniu relacji. On, tak jak przedwojenny aptekarz, piekarz czy lekarz żyjący w małym miasteczku, znał swoich klientów i potrafił budować z nimi trwały związek. Poznawał ich gusty i upodobania i zawsze coś mógł im zaproponować. Nigdy nie wciskał im niczego, tylko dlatego że miał to coś „na zbyciu”...

Zgodzisz się pewnie mój Czytelniku, że tamte czasu minęły bezpowrotnie, a sam proces sprzedaży uległ niemal kompletnemu odhumanizowaniu. Skala biznesu, szybkość transakcji, anonimowość kupujących, notoryczny brak czasu powodują, że kolejna sprzedaż, to tylko kolejny numer faktury.

Biznes przeniósł się do internetu i na budowaniu relacji nie ma teraz czasu.

STOP. A gdybym Ci powiedział, że to nie jest prawda? Że właśnie dziś masz szanse zmienić swoje spojrzenie na relacje wiążące Cię z Twoimi potencjalnymi Klientami? I to wcale nie poprzez prowadzenie strony firmowej na Facebooku, czego się może spodziewałeś?

  • Człowieku! O czym ty mówisz? Przecież ja mam kilkuset klientów. Jak ja mogę z nimi budować relacje? Przecież poza nazwą firmy, której sprzedaje towar/usługę często nie znam nawet nazwiska jej szefa. A w ogóle są dni, że nie mam się kiedy w ucho podrapać” - tak mogłeś sobie zapewne pomyśleć.

Pamiętasz, jak kiedyś pisałeś listy. Listy i pocztówki. Z życzeniami, z wakacji, biznesowe. Były miesiące, szczególnie świąteczne, w których wysyłałeś ich nawet kilkadziesiąt. A dziś, czy nie piszesz listów i kilkuset miesięcznie? To nic, że w postaci elektronicznych emaili. List to list. Tylko forma dostosowana do dzisiejszych czasów.

I taką właśnie adekwatną do dzisiejszych czasów metodę budowania trwałych relacji z Twoimi klientami chciałbym Ci przedstawić.

Czytałeś może książki science-fiction? Lema, Clarka, Asimowa, Harrisona? Wśród innych, poruszali oni temat sztucznej inteligencji. Maszyna, która się uczy. Sama albo z pomocą człowieka. W każdym razie dziś potrafi zrobić coś czego wczoraj jeszcze nie umiała. I to się właśnie dzieje. Już pewne algorytmy Google, schematy Facebooka można uważać za przejawy takiej sztucznej inteligencji. A dziś ma miejsce prawdziwy przełom: komunikator Messenger. Początkowo, nieco na uboczu, rozwijana przez Facebooka platforma do kontaktu między użytkownikami portalu Zuckeberga, staje się na naszych oczach czymś co zmieni postrzeganie współczesnego marketingu.

Jeszcze dziesięć lat temu wśród narzędzi marketera królował email marketing. - Pokaż mi jaką masz listę subskrybentów, a powiem Ci kim jesteś, a właściwie czym jest Twoja firma.

Ustawa o ochronie danych osobowych, jej kolejne zaostrzenia, zalew wszech obecnego spamu, spowodowały jednak znaczny spodek skuteczności emaili. Dziś otwieranych jest jedynie około 15% maili, wiele trafia wprost do zakładki „spam” lub co niemal na jedno wychodzi „oferta”. Tych maili nie przeczyta prawie nikt! Jeszcze gorzej wygląda skuteczność kluczowych wezwań do działania (CTA) – jedynie 3% spośród przeczytanych, tzn niespełna 0.5% całej wysyłki.

A co byś powiedział, gdybyś usłyszał, że obecnie w kilka miesięcy można łatwo stworzyć system komunikacji oparty na Facebook Messengerze, który pozwoli Ci w sposób łatwy kontaktować się z Twoimi odbiorcami, informować ich o nowościach, promocjach lub wyprzedażach z 92% otwieralnością Twoich komunikatów marketingowych? Że Twoje „maile nowej generacji” są czytane w dużej części już w kilka minut po ich wysłaniu? Że klikalność w linki zawarte w wiadomościach sięga często 70%?

Te wszystkie niewiarygodne wprost możliwości otwiera dziś przed Tobą Messenger Marketing.

Stworzę dla Ciebie taki system i będę się nim opiekował przez 3 kolejne miesiące, abyś mógł w pełni poznać jego tajniki i po tym czasie mógł sam w nim działać. A jeśli będzie dla Ciebie wygodniejsze, mogę się nim opiekować także po okresie wdrożeniowym.

PS1. Wdrażając system marketingowy Messengera, całkiem przy okazji, uzyskasz całkowicie zautomatyzowany kanał komunikacji z Twoimi potencjalnymi klientami. System zapewni udzielanie automatycznej odpowiedzi na pytania osób dotyczące Twojej oferty, informacji o firmie, a nawet.... składania reklamacji!

PS2. Jak pewnie zauważyłeś, nie odpowiedziałem wprost na postawione przeze mnie w tytule pytanie. Myślę jednak, że po przeczytaniu tego artykułu, wiesz co miałem na myśli. Twój brak czasu i zbyt małą sprzedaż uwarunkowaną niewykorzystaniem Twoich mocy przerobowych. Jak już pewnie zdajesz sobie w pełni sprawą na obie te bolączki znakomicie poradzi Messenger. Zatem nie czekaj. Czekam na Twoją wiadomość!

Odetchnij czyli Facebook Ads

Czy można skutecznie prowadzić fanpage przy tak dużej konkurencji? Załóżmy, że prowadzisz na Facebooku stronę swojej firmy. Tworzysz posty, które Twoi pracownicy i znajomi lajkują często z poczucia obowiązku lub sympatii dla Ciebie. Po pewnym czasie, gdy dotychczasowi klienci już polubili Twój fanpage, nadchodzi moment, gdy Twoja praca staje się monotonna i nie przynosi Ci już żadnych wymiernych zysków. Zdążyłeś w międzyczasie usłyszeć już o EdgeRank i wiesz, że im więcej komentarzy, polubień oraz udostępnień tym większy jest zasięg organiczny. Jednak, i on ma swoje granice. Zacząłeś przyglądać się uważnie działaniom konkurencji, ich posty stwarzają wrażenie przemyślanych, odpowiednio dobrane słowa, odpowiednia grafika – na przestrzeni czasu układają się w logiczną całość.

Dodatkowo zaczęły Ci się pojawiać na tablicy ich posty sponsorowane. Po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat postanowiłeś samodzielnie spróbować tego działania. Wydawało by się, że kliknięcie w „promuj post” będzie najszybszym rozwiązaniem. Nic bardziej mylnego! Jak się dowiedziałeś z artykułu, byłoby to działanie dobre tylko w teorii. Zacząłeś poznawać samodzielnie Menadżer reklam. Po pierwszym entuzjazmie przyszły jednak czarne myśli: jak tu to wszystko poznać i zrozumieć jak to działa? Przecież na to wszystko potrzeba czasu! Tak, więc Twój początkowy zapał szybko ostygł. I może nawet, znalazł byś czas na poznanie jak targetuje się reklamy, poczytał byś o kreacjach reklamowych czy o budżecie reklamowy oraz umiejscowieniu reklam ale czas potrzebny do poznania teorii niestety nie przełożył by się na praktykę….

Pamiętam jak ja kiedyś zaczynałem przygodę z social marketingiem. Oglądałem kursy, klikałem, robiłem mnóstwo notatek. Zajęło to mnóstwo cennego czasu. Jednak pierwsze kroki były fatalne… Facebook pomimo moich starań oraz teoretycznej wiedzy moją pierwszą reklamę ocenił wskaźnikiem trafności w skali od 1 do 10 na 2. Byłem bardzo tym bardzo zawiedziony, miałem wrażenie, że cała zdobyta wiedza do niczego mi się już nie przyda. Dopiero z biegiem czasu nabierając odpowiedniego doświadczenia już wiem jak uzyskać odpowiednie wyniki! Facebook Ads jest bardzo rozbudowanym systemem. Dzięki niemu możemy pozyskiwać nowych odbiorców, ale także możemy zadbać odpowiednio o tych, którzy już do nas trafili. Odpowiednim narzędziem do tego jest Facebook Pixel. Dzięki niemu możesz szczegółowo kontrolować konwersje na swojej stronie internetowej. Kierować odpowiednie reklamy do osób, które porzuciły koszyk, przeglądały stronę i nie tylko. Jak widzisz, można samodzielnie wszystkiego się nauczyć, aczkolwiek potrzeba na to dużo czasu. Znajdź więcej czasu dla siebie i swojej firmy! Działaj na polu, na którym to ty jesteś specjalistą.

 

 

AKTUALIZACJA 22 listopada 2017:
Zapraszam do zapoznania się z artykułem NapoleonCat pt.”Spdek zasięgów na Facebooku – badanie”.

Jak używać QR Code od Messengera?

Facebook już dość dawno wprowadził w Messengerze QR Cody. Umożliwiają one szybkie otwarcie konwersacji z daną osobą bądź fanpagem. Wystarczy, że zeskanujemy taki kod. Jak zeskanować taki kod? Pokaże Ci to w kilku prostych krokach. Zanim zaczniemy, muszę Ci przypomnieć, że QR code odnajdziesz tylko w aplikacji dla iOS oraz Android. Zatem do dzieła! Pierwszym krokiem będzie odpalenie Messengera.

Następnie klikamy w górnym prawym rogu obok SMS na naszą głowę. Następnie ponownie na naszą głowę.

Pojawiają się dwie zakładki: skanuj kod oraz mój kod. Przejdźmy do zakładki skanuj kod:  Możemy zeskanować kod jeżeli mamy go fizycznie przed oczami. Ważne skanujemy całość, łącznie z tymi niebieskimi emblematami. To dzięki nim tak naprawdę to działa. Druga opcja tj. możemy wgrać zdjęcie takiego kodu.

W drugiej zakładce mamy również możliwość udostępnienia naszego prywatnego qr codu innym osobom, np. jako załącznik w wiadomości email.