Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 1/3

Prowadzenie fanpage’a – praktyczne porady i wskazówki cz. 1/3

W krótkim cyklu trzech artykułów przedstawię 6 porad, które znacznie poprawią działanie Twojego firmowego fanpage’a. To pierwsza część cyklu. Kolejna pojawi się za tydzień. Jeżeli jesteś niecierpliwy możesz od razu ściągnąć całość poprzez mojego bota na messengerze. Wejdź w podany link i kliknij “rozpocznij” – kliknij tutaj

Jak efektywnie prowadzić stronę firmową na Facebooku ?

Strona firmowa na Facebooku nazywa się z angielska fanpage albo nieco spolszczona fanpejdż. Z braku lepszego polskiego określenia będziemy w dalszym ciągu trzymać się tych nazw.

Postanowiłem przygotować tego e-booka jako pomoc. Wszystkim tym, którzy prowadzą na ogół firmowe fanpage. Jeżeli nie mają dużego doświadczenia, często mogą spotkać się z wieloma problemami. Generalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli nie zrobisz sam, to nie będziesz umiał, ale z drugiej strony, nie każde drzwi należy wywarzać samemu. Szczególnie te, które są tak naprawdę otwarte.

Będzie mi naprawdę miło, jeśli znajdziesz w tym ebooku coś interesującego dla siebie. A zatem do rzeczy.

Zobaczmy przykładową stronę na Facebooku.

Opis znajdujący się w zielonym zakreśleniu to Nazwa strony natomiast czerwone zakreślenie pokazuje nam Nazwę Użytkownika (i odpowiednio url) fanpage.

Prowadząc salon fryzjerski pod nazwą „Salon Kosmetyczny u Joli” często, zakładając fanpage automatycznie używamy tego samego (lub nieco tylko zmienionego) tytułu. Nie ma w tym oczywiście nic złego, ale proponuję Ci rozważyć inną opcję. Przeciętny użytkownik widząc taki tytuł nie ma do niego żadnego stosunku emocjonalnego (chyba, że jakaś Jola była w jego życiu kimś wyjątkowym). Załóżmy jednak, że Twój fanpage to „Idealne Paznokcie”. Wiele osób może łatwo polubić taki fanpage, kierując się po prostu akceptacją takiej propozycji.

Jeśli chciałbyś wykorzystać tę wskazówkę i zmienić tytuł, to nie ma żadnego problemu, jeśli Twój fanpage ma mniej niż 200 fanów. Wystarczy wejść na na fanpage, kliknąć Informacje (w lewej kolumnie) i zaznaczyć Edytuj przy polu Nazwa. Co jednak musisz zrobić, gdy Twój strona ma już więcej polubień? Otóż jest na to sposób. Wiedz, że Facebook zezwala na zmianę nazwy fanpage na… podobną nazwę! Wystarczy zatem zaplanować i przeprowadzić w kilku etapach taką oto procedurę:

Salon Kosmetyczny u Joli ===> Salon u Joli ===> Salon u Joli Idealne Paznokcie ===> Salon Idealne Paznokcie ===> Idealne Paznokcie.

Nie przejmuj się nawet zbytnio, że czasami nazwy pośrednie nie brzmią po polsku najlepiej – akceptacji dokonuje automat i trwa to od kilku minut do jednego dnia. Nie bądź jednak w gorącej wodzie kompany/a i dla bezpieczeństwa odczekaj kilka godzin między poszczególnymi etapami.

Kolejna sprawa to tak zwana Nazwa Użytkownika (adres url) Twojej strony. Możesz go zmienić w tym miescu:

Strona===> Informacje ===> Nazwa użytkownika.

Abyś mógł dokonać zaplanowanej zmiany nowa nazwa musi być oczywiście wolna. Jeśli tak jak w naszym przykładzie utworzysz fanpage pod Nazwą „Idealne Paznokcie” i zarezerwujesz Nazwę Użytkownika https://facebook.com/IdealnePaznokcie”, to w każdym miejscu na Facebooku będzie Cię można oznaczać symbolem @IdealnePaznokcie .

Piksel Facebooka

Piksel Facebooka to krótki kod, który umieszczasz na swojej stronie internetowej. Stanowi on potężne narzędzie, które pozwala dotrzeć do dużej części osób odwiedzających Twoją stronę, jeśli będziesz korzystać z systemu reklamy Facebook czyli z Facebook Ads. Kwestie techniczne omówię za moment, bo w tej chwili muszę Cię przekonać do tego narzędzia, mimo że zapewne nie masz zamiaru korzystać obecnie z płatnych reklam na Facebooku. Dziś się nie reklamujesz, ale czy masz pewność, że tak będzie i za pół roku? Sądzę, że nie masz takiej pewności, bo jak człowiek rozsądny nie chciałbyś się pozbawiać takiej możliwości w przyszłości, jeśli nawet dziś nie jesteś do niej jeszcze w pełni przekonany. W brydżu ( tak, tak, istnieje jeszcze taka gra, w którą kiedyś grali niemal wszyscy) obowiązywała opcja bezpiecznej strategii. Jeśli masz do wygrania 3 bez atu, które daje Ci partię, to mimo że istnieje 90% szans na wzięcie 11 lew, Ty grasz tak aby ugrać swoje – inkasujesz tylko 9 lew. Grając w ten sposób wygrywasz zawsze, mimo że czasami cierpi na tym Twoja ułańska fantazja. Otóż dlatego namawiam Cię już dziś do zainstalowania piksela Facebooka, bo może Ci się to przydać w przyszłości, a przecież nic nie kosztuje. Nie bez powodu wspomniałem o półrocznym planie, bowiem na tyle pozwala odtworzyć historię piksel Facebooka. Jeśli zainstalujesz go na swojej stronie już dziś, to za pół roku będziesz mógł dotrzeć z reklamą do osób, które odwiedzą stronę na przykład jutro. Fantastyczne, prawda?

Jeśli się ze mną zgodziłeś, to pora na sprawy techniczne.

Zaloguj się do swojego profilu na Facebooku. Wejdź na stronę https://www.facebook.com/ads/manager/accounts i postępuj według przedstawionego niżej schematu

Skopiowany przed chwilą kod przesyłasz swojemu informatykowi z informacją, że należy go wkleić między sekcjami <head> i </head>, na każdej stronie Twojego serwisu www.
Zdjęcie
Designed by Asierromero / Freepik

 

Please follow and like us:

Czy wiesz, że Ty też możesz zadzwonić do Facebook™?

Telefon do Facebook™

Jeszcze kilka dni temu z rozbawieniem lub zażenowaniem ( w zależności od nastroju) obserwowałem posty, w których „żółtodzioby” pytały o możliwość kontaktu telefonicznego z Facebook™. Takie pytanie spotykało się często z ironią „wyjadaczy”, którzy sugerowali najczęściej kontakt z numerami typu 0800-xxxx. W gwarze marketingowej przyjęło się bowiem, że stwierdzenie „zadzwoń do Facebook™” odpowiada wezwaniu „pisz na Berdyczów”.

Proszę zatem nie dziwić się mojemu zaskoczeniu, gdy w zeszły piątek, w oficjalnej korespondencji od Paypal Inc zauważyłem adnotację: „W razie wątpliwości skontaktuj się z Firmą Facebook™ pod numerem telefonu +1xxxxxxxxxx”.

Poniżej nagranie mojej dzisiejszej rozmowy.

Postanowiłem oczywiście sprawdzić ten numer i okazuje się, że to faktycznie infolinia Facebook™!
Wybierz 1 – Facebook™, wybierz 2 – Instagram™ etc. Czy na samym końcu istnieje możliwość porozmawiania z żywym człowiekiem? Nie wiem, ale ma nadzieje, że tak.

W każdym razie nie mam zamiaru zatrzymywać tej informacji wyłącznie dla siebie i postanowiłem podzielić się tym numerem, z każdą osobą, która odwiedzi mojego bota – kliknij tutaj

PS. Jeśli komuś uda się cokolwiek załatwić za pomocą tego kontaktu, to będę wdzięczny za informację .

Please follow and like us:

Czy jestem cudotwórcą?

Czy jestem cudotwórcą?

Pewnie nie, chociaż teza, którą za chwilę postawię, może Cie wprowadzić w osłupienie.

Jeden rzut oka, na Twoją stronę internetową pozwoli mi osądzić, czy Twoje działania na Facebooku mają sens, czy są po prostu, wybacz, ale wyrzucaniem pieniędzy w błoto!

Przypomnijmy podstawowe, niezaprzeczalne fakty.

  1. Facebook tnie zasięgi organiczne – Twoje posty, które Ty, albo ktoś w Twoim imieniu, wrzucacie na Facebooka, i których przygotowanie wymaga oczywiście pracy, docierają do coraz mniejszej liczby odbiorców. Tu nic nie zmienisz – taka jest oficjalna polityka portalu Zuckerberga. [patrz artykuł]
  2. Reklama na Facebooku staje się koniecznością – chcesz docierać do potencjalnych odbiorców – musisz się reklamować. Facebook stoi na stanowisku, słusznie skądinąd, że prowadzisz swój fanpage nie dla rozrywki, a w celach biznesowych, więc musisz się dzielić potencjalnymi zyskami. [patrz artykuł]
  3. Facebook zachęca Cię do użycia „Promuj post” – i robi to nie bez powodu. System reklamowy Facebook Ads, jest naprawdę skomplikowanym tworem i ogromna większość firm nie jest gotowa go stosować. Ale kasa musi się zgadzać, stąd Facebook wprowadził namiastkę w postaci „Promuj post”, która niczego Tobie tak naprawdę nie daje, ale zapewnia korporacji olbrzymie wpływy. [patrz artykuł]

Wiem jednak też, że są firmy, które przekroczyły pierwszy próg wtajemniczenia, i korzystały z panelu Menedżer Reklam. Płaciły za wyświetlanie reklamy ich potencjalnym klientom. Reklamy o aktualnej ofercie, o nowych produktach, o promocjach cenowych. Newralgiczne jest tu określenie potencjalny klient. A zatem na ogół jest to osoba, które pierwszy raz zetknęła się firmą i jej ofertą.

Zapamiętaj!

Reklama sprzedażowa skierowana do osób, które nie znają Twojej firmy, to tylko strata Twoich pieniędzy.

Jedyną słuszną drogą postępowania jest najpierw dać się poznać, a dopiero potem próbować coś sprzedać, zgodnie z zasadą poznaj mnie –>polub mnie–>zaufaj mi–>kup (ode mnie)

I tutaj docieramy do sedna problemu. Oferty czysto sprzedażowe mają jedynie sens w remarketingu , a więc w marketingu skierowanym do osób, które miały już jakąś styczność z Twoją firmą, chociażby odwiedziły Twoją stronę internetową. A jak do takich osób dotrzeć? Poprzez zainstalowanie na stronie specjalnego kodu remarketingowego, tak zwanego Piksela Facebooka.

[patrz artykul]

Firmy nie posiadające piksela są jak ślepe, nie widzą swych potencjalnych klientów, nie mogą do nich dotrzeć. Remarketing jest dla nich niedostępny!

Jeśli, jak mniemam, nie masz jeszcze na stronie Piksela Facebooka, mam dla Ciebie dwie wiadomości. Obie dobre. Po pierwsze grubo ponad 80% firm jeszcze go nie zainstalowała. Po drugie, jeśli zainstalujesz go jeszcze dziś, to Facebook będzie przechowywał te dane i będziesz je mógł wykorzystać w remarketingu nawet za rok.

A już na sam koniec, jak stwierdzić, czy firma stosuje (albo raczej może stosować) remarketing?

Wystarczy zainstalować w swojej przeglądarce internetowej Chrom tak zwaną wtyczkę Piksel Helper i już będziesz mógł sprawdzić każdą firmę pod kontem stosowania remarketingu! [ patrz artykuł]

Jeśli masz jakiekolwiek uwagi lub zapytania do tego artykułu, zostaw komentarz albo napisz na ryszardholubowicz@gmail.com

Please follow and like us:

Na ryby

Na ryby

Gdy byłem dzieckiem, fascynowało mnie wędkarstwo. Zamiłowanie to zawdzięczałem oczywiście mojemu Ojcu, który był naprawdę zapalonym wędkarzem. Pamiętam, jak dziś, dziesiątki wypraw, które odbyliśmy wspólnie nad Wisłę, Wieprz, Tanew, Bug i wiele innych polskich rzek.

Ale najbardziej zapamiętałem sytuację podczas wakacji w ukochanym Prudniku, miejscu, gdzie jako dziecko jeździliśmy z Rodzicami co roku w sierpniu do domu moich Dziadków.

Miałem wtedy 5 lub 6 lat i dziecięcym zachwytem oczekiwałem na obiecaną przez Ojca wyprawę nad staw, w którym mój Ojciec łowił olbrzymie, nawet 15 kilogramowe karpie. Ojciec przygotował dla mnie wędkę z całym osprzętem i rozpoczął się mój połów życia… .

A właściwie powinien się rozpocząć, bo zamiast olbrzymich karpi, od czasu do czasu, łowiłem małe, płotki, okonki lub inną drobnicę. Taka sytuacja trwała około, jak dziś pamiętam, dwóch godzin i, co tu ukrywać, zaczęła prowadzić do dziecięcego zniechęcenia. Ojciec widząc tę sytuację uśmiechnął się i… zmienił mój zestaw wędkarski. Inne wędzisko, inny kołowrotek i przede wszystkim inna przynęta ulokowana na znacznie większym haczyku.

Na rezultaty nie musiałem długo czekać. Już po kwadransie wyciągałem z wody, trzęsąc się z niesamowitych emocji, pierwszego, ukochanego, kilogramowego karpia!

Z perspektywy czasu, myślę, że Ojciec chciał mnie po prostu nauczyć cierpliwości, ale ja wyciągam z tej historii także inne wnioski. To co robisz i jak robisz będzie miało sens tylko wtedy, gdy zastosujesz środki adekwatne do Twojego celu!

Dziś, gdy zamieniłem matematyczną, doktorską „togę” na specjalizację w marketingu na Facebooku, patrząc na działania niektórych firm, wciąż wracam myślami do mojego pierwszego karpia.

Ile pracy wkładanych jest w przygotowanie postów, których nie czyta nikt, poza garstką znajomych (patrz artykuł). Ile pieniędzy jest „przepalanych” przez użycie przycisku „Promuj post”, który niczego nie zapewnia (patrz artykuł). Jak spektakularne wyniki można by osiągnąć, gdyby korzystać w pełni ze statystyk i optymalizacji. Czy nie pora jest wykorzystać potęgę systemu reklamowego Facebooka czyli Facebook Ads? Pomyślcie, może już nadszedł czas, aby „zmienić zestaw”?

Chętnie w tym pomogę. A sukces jaki wspólnie osiągniemy naprawdę może Cię zaskoczyć!

Please follow and like us:

Smutne Przypadki Pani Beatki

Smutne Przypadki Pani Beatki

Pani Beata, atrakcyjna blondynka po czterdziestce, od kilku lat prowadziła swój salon fryzjerski, pod mało wyszukaną nazwą „Salon Beata”, w małym, sennym miasteczku na wschodzie Polski. Miała swoje stałe klientki, chociaż w miasteczku funkcjonował konkurencyjny salon prowadzony przez tę wredną Jadźkę, i ona, ta Jadźka próbowała kiedyś uderzać do Pani Mecenasowej, żeby się u niej czesała, ale nic jej z tego nie wyszło. I dobrze tej jędzy!

Na początku maja, przedpołudniową nudę przerwał Beacie dziwny telefon. Dzwonił jakiś facet, Wiśniewski, czy jakoś tak, i mówił coś o jakimś RODO. Beata grzecznie odmówiła – wie, że każdy musi z czegoś żyć – ale ona naprawdę nie jest tym zainteresowana. Wtedy ten Wiśniewski zaczął mówić o jakiś karach i tu cierpliwość się wyczerpała. Spławiła gościa bez mydła.

Pewnie zapomniałaby szybko o całej sytuacji, gdyby nie niedzielna wizyta dawno nie widzianej w domu, jej córki Patrycji, która pracuje w Lublinie. Opowiadały sobie ostatnie ploteczki i Patrycja wspomniała, że u niej w firmie ostatnio wszyscy mówią o RODO.

Nie ma co ukrywać, Beata nieco się wystraszyła, szczególnie gdy usłyszała (ponownie) o grożących karach, a szczególnie ich wysokości. Wspólnie z córką zdecydowała, że musi z tym coś zrobić. W internecie znalazły firmę, która za 200 złotych sprzedawała „Pakiet ds. RODO”. Zgrzytnęły zębami, ale kliknęły, zapłaciły i już po chwili były w posiadaniu sterty dokumentów. Beata wszędzie wpisała dane swojej firmy, dla porządku każdą stronę opatrzyła pieczątką i… po sprawie.

Minęło kilka miesięcy. Nic nie zapowiadało armagedonu, który miał wkrótce nadejść…

Wszystko zaczęło się od awantury z Jadźką. Ta… okropna kobieta podkupiła Janka, najlepszego fryzjera w salonie Beaty. Spotkały się na rynku i w końcu Beata wygarnęła spod serca co naprawdę o niej myśli. Ludzie mieli niezły ubaw, ale Beacie trochę ulżyło.

A potem już było tylko gorzej.

Zgubiła telefon, w którym miała wszystkie kontakty, Kowalska przyszła z pretensjami, że użyła do farbowania preparatu, na który jest ona uczulona i na koniec, jak grom z jasnego nieba, wizyta Mecenasowej, z pretensjami, że ktoś dodał na portalu randkowym ogłoszenie z jej adresem mailowym. A ona nikomu go nie udostępniała poza przyjaciółkami, które są poza podejrzeniem, Beacie i swojej krawcowej.

Gdy po dwóch tygodniach, Beata zaczęła wracać do równowagi przyszedł finał tej apokalipsy – kontrola z urzędu dotycząca wycieku danych osobowych z firmy Beaty. Okazało się oczywiście, że ten „Pakiet RODO” nie jest wart papieru, na którym go wydrukowano, że nie zgłosiła ewidentnego wycieku danych ze swojej firmy i… .

Nie pastwmy się już dłużej nad losem nieszczęsnej Beaty. Ona nie uniknie srogich kar.

Póki jest jeszcze czas, proszę Cię: Nie wchodź w „buty Beaty”

Więcej o RODO możesz przeczytać tutaj

 

Please follow and like us:

Niebieski przycisk „Promuj post”. Czy istotnie warto?

Niebieski przycisk „Promuj post”. Czy istotnie warto?

Jeszcze 5 – 6 lat temu na Facebooku panowało prawdziwe, promocyjne eldorado. Każdy fanpage łatwo pozyskiwał fanów i byli oni naprawdę aktywni. Tej aktywności sprzyjał fakt, że tak zwane zasięgi organiczne (czyli uzyskane bez pomocy reklam) były potężne. Często post opublikowany na firmowej stronie na Facebooku docierał nawet do 80% wszystkich fanów.

Jednak już od kilku lat w sieci trwały dyskusje czy Facebook ucina (ogranicza) zasięgi organiczne, dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić. Administratorzy przytaczali przykłady, że świeżo publikowane posty widzi nie więcej niż 20% fanów strony. Patrząc historycznie wypada stwierdzić, że to były naprawdę niezłe czasy :-).

Wątpliwości rozwiał w styczniu 2018 roku założyciel i szef Facebooku Mark Zuckeberg. W swoim słynnym oświadczeniu zapowiedział, że korporacje zmienia zasady gry i odtąd na profilach użytkowników będą dominować posty rodziny, znajomych i … reklamy. Oczywiście wszystko dla dobra i wygody użytkowników. Przesadne troska o mnie zawsze budziła moje wątpliwości, więc zacząłem w tym szukać drugiego dna.

Oceńmy sytuację z bardziej ogólnego punktu widzenia. Facebook korporacją nastawiona na zyski swoich inwestorów. Jej obecna wartość przekracza 500 miliardów dolarów. Co jest jej największą wartością? Wszelkie dane dotyczące miliarda jej użytkowników. A skąd może czerpać przychody? Wyłącznie ze sprzedawania reklam. Reklam, które ze względu na posiadane przez Facebooka informacje o użytkownikach MOGĄ być niezwykle skuteczne.

Facebook stworzył potężny system reklamowy. Precyzyjny, dynamiczny i wciąż uaktualniany. I, co może najważniejsze – kompletnie zautomatyzowany. Nawet największe polskie media potrafią osobiście odwiedzić potencjalnego klienta sygnalizującego chęć zakupy reklamy. Ba, rozmowa telefoniczna z konsultantem reklamowym Google nie jest niczym nadzwyczajnym. A poszukiwania kontaktu telefonicznego do Facebooka są ulubionym żartem doświadczonych marketerów.

System reklamowy Facebooka, czyli tzw Facebook Ads jest przepotężnym narzędziem, nak którym wciąż pracują tysiące programistów. Uważam, że już w niedalekiej przyszłości Facebook Ads będzie elitarnym kierunkiem na wielu polskich (i nie tylko) uczelniach.

I w tym miejscu dochodzimy do sedna problemu.

Facebook stworzył cudowne narzędzie, z którego… mało kto korzysta!

I ktoś w Facebooku wpadł na genialny (dla finansów Facebooku) pomysł:

Stworzymy magiczny, niebieski przycisk z napisem „Promuj post”.

Udaje on znakomicie „system reklamowy”, będąc jedynie jego namiastką, substytutem, takim reklamowym przedszkolem. A jednocześnie podobno połowa przychodów Facebooka jest generowana przez „Promuj post”! Bo jet to łatwe, przyjemne, chociaż… nieskuteczne. Wielu administratorów fanpage twierdzi, że reklama na Facebooku jest nieskuteczna. W pełni się z tym zgadzam, jeśli istotnie jest ona prowadzona poprzez niebieski przycisk!

A przecież jest wybór. Jeżdżąc sześciobiegowym Lamborghini byłbyś wściekły, gdybyś musiał używać wyłącznie pierwszego biegu.

Ale wśród moich Czytelników znajdą się pewnie też osoby, które promowały się wyłącznie za pomocą „Promuj post” i są… zadowolone. No cóż, jazda Lamborghini, nawet tylko na jedynce może być niezapomnianym przeżyciem :-).

A mówiąc serio, przedstawię krótko kilka opcji reklamy, które, jakkolwiek przydatne, są nieosiągalne z poziomu „Promuj post”.

  1. Uruchamiania zaawansowanych algorytmów Facebooka (reklama „Promuj post” jest zbyt uboga).
  2. Możliwość edycji postów.
  3. 11 celów reklamowych (wobec jedynej ścieżki Aktywność–> Promuj post)
  4. Możliwość wyboru lokalizacji reklamy.
  5. Możliwość zaplanowania postu
  6. Dokładne statystyki (wobec porównania zasięgów organicznych i płatnych)

Jeśli ten artykuł Cię zainteresował, zaciekawił, zainspirował zapraszam Cie do kontaktu.

Ryszard Hołubowicz

ryszardholubowicz@gmail.com

PS. Z tematem Facebooka wiąże się też fascynujący świat tak zwanych chatbotów, które można zaprogramować tak, aby w pełni AUTOMATYCZNIE obsługiwały Twojego firmowego Messengera (wtyczka „Wyślij wiadomość). Ale to już temat na całkiem inne opowiadanie :-).

Please follow and like us:

Wprowadzenie RODO w Twojej firmie

Przygotowanie firmy do wejścia RODO

Wszędzie jest pełno artykułów co trzeba zrobić aby być gotowym na wejście w życie RODO. Wszystkie te artykuły są bardzo ogólne. Ja proponuję Ci stworzenie wszystkich potrzebnych dokumentów, instrukcji i zezwoleń wraz z instrukcją jak wdrożyć ich postanowienia w Twojej firmie.

Please follow and like us: