STOP – Nielegalnym konkursom

Nieznajomość prawa szkodzi, to maksyma z którą należy się liczyć. Tym nie mniej, jeśli naruszenie prawa wynika po prostu z zawiłości jego meandrów albo wątpliwości w jego stosowaniu – można być wyrozumiałym. Jeśli natomiast ktoś z całą świadomością łamie jego postanowienia, działając przy tym na niekorzyść konkurencji, o pobłażliwość jest trudno.

Jak bumerang wraca sprawa legalności prowadzonych na Facebooku konkursów. Niektórzy organizatorzy albo działające w ich imieniu agencje marketingowe prowadzą konkursy z naruszeniem zarówno przepisów prawa, jak i regulaminu Facebooka. Można to bez wątpienia uznać za czyn nieuczciwej konkurencji wobec tych wszystkich, którzy przestrzegają wszystkich reguł, stawiając ich z góry na przegranej pozycji.

Przy organizacji konkursu na platformie Facebook kluczowe są następujące zagadnienia:

  • żądanie udostępnienia postów konkursowych, oznaczania osób itd.,
  • brak regulaminu konkursu (dla niepoznaki nazywanego czasami „zabawą”),
  • brak odprowadzenia podatku od laureatów,
  • niejasne zasady rozstrzygania konkursu.
  • brak zgłoszenia konkursu do Izby Celnej w przypadku występowaniu w konkursie jakiegokolwiek (sic!) elementu losowości.

 

Wszystkie one, poza pierwszym, wynikają z przepisów polskiego prawa, a więc nie ma tu raczej żartów. Pomimo to niektóre, wydawałoby się profesjonalne firmy, działają jak dzieci we mgle, narażając się na naprawdę dotkliwe kary.

Osobnym zagadnieniem jest nagminne łamanie Regulaminu Facebooku. A przecież skoro jesteś gościem (tak, tak gościem) w tym portalu to przestrzegaj reguł ustanowionych przez gospodarza.

Śmiem twierdzić, że to właśnie łamanie regulaminu Facebooka poprzez wymuszanie udostępnień lub oznaczeń jest najbardziej nieuczciwe. Dzięki takiej postawie niektóre fanpage budują olbrzymie zasięgi w sposób ewidentnie niedozwolony. Ta metoda pozwala działającym w sieci oszustom na budowanie olbrzymich zasięgów, obiecując internautom własny domek albo samochód, którym jeździł znany piłkarz. Znam marketerów, którzy wprost przyznają się do łamania regulaminu na zasadzie „nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi?”

Jeśli brakuje Ci wiedzy na temat prowadzenia konkursów na Facebooku polecam Ci artykuły:

Moniki Czaplickiej 

Tomasza Palaka 

Wojciecha Wawrzaka

Zapraszam również do zapoznania się z moim artykułem poświęconym podobnym zagadnieniom.

Please follow and like us:

Jak odzyskać zapomniane hasło

Często zdarza się stresująca sytuacja, gdy musisz sobie przypomnieć hasło do jakiegoś serwisu, a go po prostu nie pamiętasz, bowiem na co dzień logujesz się do niego automatycznie, wykorzystując pamięć swojej przeglądarki internetowej. Przyznam się, że mnie taka sytuacja zdarzała się wielokrotnie, powodując niepotrzebną frustrację.

Jest jednak proste rozwiązanie tego problemu. Poniżej przedstawiam instrukcję krok po kroku jak to zrobić.

Podświetlamy ukryte hasło prawym przyciskiem myszy

I klikamy w sekcji „Zbadaj”

Naszym oczom ukazuje się taki oto widok

Znajdujemy polecenie „type=”password”” i podświetlamy go prawym przyciskiem myszy, jak poprzednio

Zamiast podświetlonego słowa „password” wpisujemy z klawiatury słowo „tekst”

Klikamy Enter i naszym oczom ukazuje się taki oto ekran!

Hasło odzyskane, a my możemy wrócić do pracy 🙂

Ps1. Pragnę poinformować, że pokazane w instruktażu hasło zostało zmienione 🙂

Ps2. Cały ten schemat może służyć zarówno w dobrej, jak i złej sprawie. Podobnie jak zwykły nóż.

Mam nadzieję, że czytający ten tekst będą używali tego sposobu wyłącznie do celów etycznych. Trudno na marginesie nie wspomnieć, jak ważne jest wylogowywanie się serwisów, szczególnie, jeśli nie korzysta się z danego komputera wyłącznie osobiście. A zapisywanie w przeglądarce internetowej haseł, gdy ktoś inny może jeszcze korzystać z tej samej maszyny, aż prosi się o kłopot!

foto: pexels.com

Please follow and like us:

Czy masz już swojego asystenta sprzedaży/obsługi klienta, pracującego 24/7 bez umowy o pracę?

Jako dzieciak zaczytywałem się w powieściach Julesa Verne, a moją ulubioną była „Tajemnicza Wyspa”, do której wracałem wielokrotnie. Wśród bohaterów książki pamiętam postać marynarza Pencroffa, który nawiązał świetne relacje z... udomowionym szympansem. Małpa go słuchała, potrafiła odgadnąć jego polecenia i była znakomitym pomocnikiem w kuchni. Marynarz był dumny ze swego wychowanka i powtarzał:

  • Na początek ci nic nie zapłacę, ale po roku podwoję twoją pensję!

Przypomniałem sobie o tym powiedzeniu, gdy zacząłem zgłębiać tajniki komunikacji prowadzonej za pomocą chatbotów. Czy nie byłoby marzeniem każdego pracodawcy posiadanie wysoko wykwalifikowanego pracownika, który może pracować 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu i w dodatku zupełnie za darmo? Ta fantazja staje się faktem, ale o szczegółach opowiem za chwilę.

Poświęćmy teraz kilka minut na przyjrzeniu się procesowi komunikacji na linii potencjalny klient – firma. Generalnie, mając jakieś pytanie do konkretnej firmy, napiszę do niej maila lub zatelefonuję.

Oba sposoby mają swoje zalety, ale i wady. Adres mailowy jest łatwy do pozyskania i pozwala na przesłanie pełnego zapytania. Wadą jest na ogół długi czas oczekiwania na odpowiedź, o ile... w ogóle ją dostaniemy. I to nie tylko z braku chęci odpowiedzi, ale też często z powodu nie odczytania wspomnianego zapytania. Wszech obecny spam, powoduje, że sporo wartościowych wiadomości ląduje w koszu lub w zakładce Oferta, co na jedno wychodzi.

A zatem wykorzystujemy raczej telefon. Niestety także i tu czekają nas przykre niespodzianki. Numer telefonu, który pozyskamy zaprowadzi nas na ogół do centrali i musimy pani po drugiej stronie słuchawki (chociaż czy w dzisiejszych, smartfonowych czasach, to co przytykamy do ucha można jeszcze nadal nazywać słuchawką?) tłumaczyć na czym polega nasz problem i prosić o skierowanie do właściwego rozmówcy. Ten może być jednak zajęty lub wręcz nieobecny, a jeśli już się z nim skontaktujemy, może być po prostu „nie w temacie”. Zatem poprosi o przesłanie pełnej informacji mailem i.... wracamy do punktu pierwszego.

A może jeszcze o czymś zapomniałem? Jasne – mamy przecież media społecznościowe, a przede wszystkim Facebooka. Niemal każda szanująca się firma posiada dziś swój fanpage, czyli swoją stronę firmową na Facebooku. Łącznie z tym mamy do dyspozycji aplikację Messenger, która zdobywa miano najpopularniejszego komunikatora świata. Początkowo wykorzystywana wyłącznie do kontaktów prywatnych, dziś pozwala na komunikację na linii osoba – firma (a także firma – osoba, czym zajmiemy się później). No właśnie, kluczowe tutaj jest słowo „pozwala”. Pozwala, ale mało która firma to wykorzystuje!

Facebook na fanpage danej firmy wyświetla komunikat, jak długo możemy oczekiwać na odpowiedź przedstawiciela firmy, gdy klikniemy w okienka Rozpocznij (ewentualnie Wyślij wiadomość). Nierzadko ten czas oczekiwania wynosi nawet nie godziny a całe dnie! :-(.

Messenger obecnie wprowadził ułatwienie dla firm. Można w jego ustawieniach wybrać opcję sugerowanych pytań, jakie można zadać potencjalnemu pytającemu. Firmy, zaczęły to nagminnie stosować, ale nadal niewiele to zmienia – na odpowiedź trzeba czekać wciąż godzinami.

Tu pozwolę sobie na drobny wtręt. Pytania sugerowane przez sam Messenger pojawiają się automatycznie na podstawie najczęściej zadawanych zapytań. A co będzie jak zorganizowana grupa hejterów zacznie pisać „czy przestaniecie w końcu okradać ludzi?”. Czy to pytanie pojawi się sugerowanych opcjach? Moim zdaniem nie można tego wykluczyć.

Wróćmy ponownie do dylematu email czy telefon, a może messenger? A może coś zupełnie innego? A co byś powiedział na w pełni zautomatyzowaną, „wypasioną” infolinię telefoniczną? Bingo, chociaż koszty utrzymania są niemałe (średnio kilkaset złotych miesięcznie), ale ten sposób komunikacji potencjalnego klienta z firmą wydaje się najlepszy. Precyzyjnie ustalasz typy oczekiwań klienta, przygotowujesz warianty odpowiedzi i co najważniejsze robisz to tylko raz, przy konfiguracji usługi. Nie zapominasz oczywiście o magicznym guziku „zero”, który pozwala połączyć się z „żywym” konsultantem.

No to mamy jasność. Infolinia wyprzedza telefon, maila i messengera. A to że musisz pokrywać stałe miesięczne koszty, mimo że telefonów na infolinię nie musi być początkowo wcale dużo? No cóż, zaciskasz zęby i płacisz. W komunikacji klient – firma nie ma lepszej opcji.

Zaraz, zaraz.

A pamiętasz, że wcześniej padło też stwierdzenie o komunikacji na linii firma – klient? Ktoś zadzwoni do firmy, uzyska zapewne potrzebne mu informacje, skorzysta z Twojej usługi, albo i nie i co wtedy? A no nic, koniec, finito! A przecież czymś go zainteresowałeś, możesz mu coś sprzedać. Ale jak? Przecież drugi raz raczej nie zadzwoni. Straciłeś go!

Spróbujmy się zresetować. Potrzebujesz kanału komunikacji z potencjalnym klientem, który to system:

  • nie wymaga opłat abonamentowych
  • jest szybki jak zwykły telefon

  • pozwala na pełne przedstawienie firmy (albo jej oferty) jak poczta email

  • jest dostępny 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu jak infolinia

  • jest zintegrowany z Facebookiem, bo tu są Twoi klienci

  • pozwala na komunikację zwrotną (feedback) z każdym zainteresowanym Twoją firmą.

Takie cudo istnieje. Pozwól, że Ci je przedstawię. The Winner is....

Chatbot Messenger

Czym jest Chatbot? To aplikacja internetowa, zintegrowana z Messengerem, która pozwala budować przyjazną komunikację z potencjalnymi klientami. Możesz stworzyć perfekcyjny dział obsługi klienta albo/lub zbudować asystenta sprzedaży, który przeprowadzi go przez cały proces zakupu. Każdemu, kto do Ciebie napisał możesz wysyłać spersonalizowane wiadomości na temat ofert, promocji, konkursów itd. Raz zbudowany bot może dla Ciebie pracować nawet wiele lat! Marketing przy użyciu Czatbotów, to najpopularniejszy trend kończącego się roku.

W ramach testów możesz skorzystać również z mojego bota: https://www.facebook.com/messages/t/Ryho55

Please follow and like us:

DARMOWY RAPORT SEO TWOJEJ STRONY

“Mam stronę internetową i chciałbym ją pozycjonować na następujące frazy…”.

Często można się spotkać z tak postawionym pytaniem. To trochę tak jakbyś, wybierając się na ryby, zastanawiał się nad doborem przynęty, nie myśląc o wyborze… łowiska.

Pozycjonowanie jest ok, chociaż ma i swoje wady. Frazy kluczowe potrafią sporo kosztować, budowa zaplecza jest najczęściej żmudna – efekty przychodzą po dłuższym czasie i sam proces może się zawalić

jednej nocy, gdy tylko Google zmieni algorytmy wyszukiwania. Z pierwszej strony można spaść na 15 i nie są to niestety przypadki rzadkie. Cały czas wisi nad nami też niebezpieczeństwo wpadnięcia w filtr Google, bo firma pozycjonująca niekoniecznie musi stosować się wszystkich

wytycznych budowania zaplecza. Droga na skróty czasami mocno kusi… .

Najczęstszy błąd jaki można popełnić przy płatnym pozycjonowaniu, to… pozycjonowanie bez optymalizacji strony. Czy będziesz się zastanawiać nad doborem odpowiedniego krawatu, gdy Twoja koszula straszy plamą po wczorajszej pomidorowej? :-).

Zgódźmy się zatem, że optymalizacja strony jest najważniejsza. Konieczność optymalizacji musi poprzedzać nawet myśli o pozycjonowaniu. Ale to nie wszystko. Czy zdajesz sobie w pełni

sprawę, że strona poprawnie zoptymalizowana… pozycjonuje się sama?! Tak jest, nie przesłyszałeś się. Dobrze zoptymalizowana strona sama wędruje w górę wyszukiwarek!

Żeby jednak mówić o poprawnej optymalizacji, musimy najpierw zdiagnozować stan obecny. Twoja strona musi być rzetelnie i profesjonalnie zdiagnozowana: trzeba zbadać rzeczy takie jak:

poprawność kodu HTML, CSS, JavaScript, Flash, zdjęcia, filmy. Musisz wiedzieć, jak Twój robot.txt indeksuje serwis, jak wygląda mapa witryny. Czy nie masz uszkodzonych linków, zduplikowanych treści, łańcuchów przekierowań. Czy Twoje linki są przyjazna, czy strona nie

ładuje się zbyt wolno, czy jest responsywna. Czy… czy… czy… .

Dawno, dawno temu, gdy jeszcze ludzie korzystali raczej z telefonów komórkowych, a nie ze smartfonów optymalizację wykonywano ręcznie i był to proces bardzo żmudny, a co za tym idzie… drogi. Na szczęście dziś automatyzacja posunęła się tak bardzo do przodu, że sam proces optymalizacji prowadzony jest przez zewnętrzne narzędzia, praktycznie bez konieczności znajomości kodu.

Jesteśmy w posiadaniu takiego bardzo zaawansowanego narzędzia, które wychwyci wszelkie błędy na Twojej stronie i pokaże wprost jak je naprawić.

Chcemy Ci zatem zaoferować audyt Twojej strony internetowej. Kilku stronicowy raport otrzymasz w formie plik pdf i… nie zapłacisz za niego ani grosza!

Sprawdź nas i swoją stronę. Pora na wizytę kontrolną u web-doktora.

Please follow and like us:

Twoja strona internetowa też powinna taka być…

Pamiętam jeszcze koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy posiadanie przez firmę strony internetowej było pewnym wyróżnikiem. Dopiero zaczynał się prawdziwy boom na obecność w sieci. Strony były budowane dosyć prymitywnie, grafiki, jeśli już efektowne, to ładowały się całymi minutami. Na stronie panował chaos, no bo przecież muszę się wszystkim pochwalić. Serwisy tworzone były przez „magików”, dla których jakiekolwiek zmiany, jak choćby dodanie jeszcze jednego numeru telefonu, stwarzało pretekst do wystawienia kolejnej faktury.

Nie tak odległe czasy tworzą jednak technologicznie całą epokę. Wystarczy tylko wspomnieć, że wtedy nikt jeszcze nie słyszał o smartfonach, serwisach społecznościowych, a prędkość internetu, mimo że dziesiątki razy mniejsza od obecnych standardów, uważana była za wystarczającą.

Rozwój technologii pozwala dziś budować strony piękne w formie i optymalne w treści. Jaka zatem powinna być strona internetowa według dzisiejszych wymagań?

  1. Zoptymalizowana

    Optymalizacja pozwala budować strony przyjazne robotom google co ma istotny wpływ na naturalne pozycjonowanie witryny.

  2. Responsywna

    W ubiegłym roku ponad 50% ruchu w sieci pochodziło z urządzeń mobilnych.

  3. Postawiona na CMS-ie

    Uzupełnianie treści witryny przez jej właściciela jest dziś standardem. Najpopularniejszym systemem zarządzania treścią jest dziś WordPress. Nad nim pracuje tysiące programistów. Coraz bardziej wypiera on tzw autorskie CMS, które zawodzą szczególnie gdy chcemy zmienić administratora strony.

  4. Aktualizowana systemowo

    Nawet tak potężne systemy jak Windows są wciąż usprawniane, ciągle programiści znajdują kolejne słabe strony, które są „łatane” poprzez aktualizacje. Pamiętaj Twoja strona też jest narażona na hackerskie ataki.

  5. Bezpieczna

    Nowe aktualizacje ustawy o Ochronie Danych Osobowych, nakładają na administratorów obowiązek zapewnienia użytkownikom bezpieczeństwa i ochrony. Coraz częściej poprzez stronę internetową dokonuje się na przykład zakupu. Tu poziom bezpieczeństwa musi być najwyższy.

  6. Nowoczesna w układzie

    To temat najbardziej indywidualny, ale przyjmijmy, że nie zawsze warto iść pod prąd. Jeśli duża część internetowej społeczności jest przyzwyczajona do panującego obecnie trendu (który obowiązuje dziś ale niekoniecznie za 3 lata), to warto to uwzględnić w swoich planach budowy nowego serwisu.

Please follow and like us: